Praca na zmiany

Praca na zmiany jest trudnym wyzwaniem dla każdego organizmu, jednak ciągłe zmiany godzin pracy sprawiają, że po pewnym czasie każda pielęgniarka jest w stanie przyzwyczaić się do takiego trybu pracy i konieczności zasypiania o różnych godzinach. Pamiętam, że gdy zaczynałam pracę na stanowisku pielęgniarki, z wielkim trudem przychodziło mi powstrzymanie się od zaśnięcia w godzinach nocnych. Wiele razy zdarzyło mi się przysnąć i po przebudzeniu niepewnie biegać po całym oddziale i mieć problem ze skupieniem myśli. Dopiero po kilku miesiącach nauczyłam się wytrzymywać po kilkanaście godzin bez snu, a następnie zasypiać w każdym miejscu i o każdej porze.

22Teraz, gdy jestem już długoletnią i bardzo doświadczoną pielęgniarką, większość nocnych zadań i obowiązków zlecam młodszym koleżankom, a ja sama oddaję się cichej sjeście w zaciszu pielęgniarskiej służbówki. Oczywiście od czasu do czasu zdarzają się nocne zmiany, podczas których dzieje się bardzo dużo i nie mogę ani na chwilę zasnąć. Wtedy jednak ilość pracy i poziom zdenerwowania zapewniają tak duży poziom adrenaliny we krwi, że przez głowę nawet nie przemknie mi myśl o śnie. Jestem pobudzona i pełna werwy, a sen to ostatnie, co mi w takiej chwili jest potrzebne, pielęgniarka Białystok.

Zdecydowanie najbardziej lubię zmiany poranne, po których już o 15.00 jestem w domu. Kończąc tak wcześnie pracę mam cały wieczór dla siebie i dla swoich wnuków. Szkoda, że pielęgniarką nie można być tylko na jedną zmianę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *