Staż na oddziale dziecięcym

Obecnie przebywam na stażu z urzędu pracy, dzięki któremu udało mi się trafić na oddział pediatryczny i w związku z którym zdobędę parę miesięcy doświadczenia zawodowego w zawodzie pielęgniarki, pielęgniarka Zabrze. Wiem, że zatrudnienie w formie stażu nie jest tym samym, co normalna umowa o pracę, jednak i tak cieszę się, że przez parę miesięcy będę mogła na własnej skórze przekonać się jak to jest być pielęgniarką. Dzisiaj mija mój drugi tydzień pracy na oddziale i w końcu zaczynam czuć się pewnie w tym, co robię. Przez ostatnie dwa tygodnie inne pielęgniarki z oddziału wcale mnie nie oszczędzały – za każdym razem przypadały mi najbardziej absorbujące i najmniej przyjemne prace, choć zajmowania się dziećmi w żadnym przypadku nie można nazwać nieprzyjemnym. Na pewno o wiele gorzej pracowałoby mi się na chirurgii, na oddziale wewnętrznym lub co gorsza na geriatrii – opieka nad osobami dorosłymi i schorowanymi jest cięższa niż zajmowanie się małymi dziećmi.

15To straszne, że nawet malutkie dzieci od urodzenia mają choroby genetyczne lub nabawiają się innych, przejściowych chorób przez nieuwagę lub nieodpowiedzialność rodziców. Te maleńkie istoty są przecież zupełnie niewinne, dlatego nie powinno ich spotykać nic złego. Często w trakcie pracy zamykam się w którejś ze służbowych toalet i cicho płaczę nad losem maleńkich osóbek, którymi zajmuję się niemal codziennie. Koleżanki pielęgniarki mówią, że z czasem łapie się znieczulicę i człowiek tak bardzo nie przejmuje się już losem dzieci. Mam nadzieję, że jest to prawda, bo nie wiem czy byłabym w stanie długo wytrzymać ten codzienny ogrom nieszczęścia i smutku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *