W szkole

14Z zawodu jestem pielęgniarką, jednak miejscem wykonywania mojej pracy nie jest szpital, gdzie na bieżąco pomagałabym wszystkim pacjentom i osobom chorym, a zespół szkół, w którym pełnię funkcję pielęgniarki szkolnej. W tak dużym zbiorowisku dzieci, jakim jest szkoła, niemal codziennie dochodzi do sytuacji, w których wizyta u pielęgniarki jest niezbędna. Wystarczy, że jeden z uczniów nabije sobie guza lub skaleczy w nogę, od razu kierowany jest do mnie, a ja mam obowiązek zająć się nim należycie. Skoro zatrudniająca mnie szkoła płaci mi pensję, władze placówki starają się zagwarantować mi jak najwięcej obowiązków i kierują do mnie wszystkie medyczne przypadki, nawet te najbardziej błahe. Ostatnio trafił do mnie chłopiec, który podczas lekcji języka polskiego dostał ataku czkawki. Nauczycielka, nie mogąc poradzić sobie z ogólną wesołością klasy, jaka miała miejsce na skutek czkawki ucznia, wysłała go do mnie, żebym coś na nią poradziła. Niestety, mimo dość rozległej wiedzy medycznej nie jestem w stanie pomóc w czkawce. Ona musi sama przejść i tyle, pielęgniarka Sosnowiec.

Oprócz zajmowania się doraźną pomocą chorym, zranionym lub osłabionym uczniom, na bieżąco tworzę sprawozdania i czuwam nad dokumentacją medyczną dzieci uczęszczających do szkoły. Raz w roku mam obowiązek zrobić badania kontrolne uczniom szkoły, podczas których sprawdzam wzrok, mierzę ich wzrost i kontroluję wagę ciała. Przeprowadzam też mały wywiad środowiskowy związany z prawidłowym rozwojem psychospołecznym. W problematycznych przypadkach zlecam wizytę u psychologa szkolnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *