Monthly Archives: Marzec 2014

Na ZOLK-u

Zakład opiekuńczo-lecznicy w naszym tyskim szpitalu, popularnie zwany „zolkiem” jest miejscem, w którym przebywają starsze, schorowane osoby wymagające ciągłego dozoru pielęgniarskiego i lekarskiego. Na oddziale spotkać najprzeróżniejszych pacjentów odznaczających się różnymi problemami starczymi. Niektórzy na stałe przytwierdzeni są do szpitalnych łóżek, inni poruszają się za pomocą balkoników, jeszcze inni mają krzepę i siłę czterdziestolatków. Jako pielęgniarka zatrudniona na ZOLKU dokładnie zdaję sobie sprawę kim są moi pacjenci, jakie mają choroby i co trzeba robić, by nieco ulżyć im w ciągu ostatnich miesięcy ich życia.

12Wiem, że wiele moich koleżanek po fachu nigdy nie zdecydowałaby się na dobrowolną pracę ze starszymi osobami, jednak ktoś musi się nimi zajmować, pielęgniarka Tychy. Polskie społeczeństwo coraz bardziej się starzeje, starszych ludzi przybywa, dlatego pielęgniarki zajmujące się osobami po siedemdziesiątym roku życia są na wagę złota.

Nikt nie powie, że praca w zakładzie opiekuńczo-leczniczym jest zajęciem lekkim i przyjemnym. W celu wykonania podstawowych czynności higienicznych i medycznych pacjentów często trzeba przesuwać, przenosić i podnosić, do czego potrzeba ogromnej siły fizycznej. Gdyby nie pielęgniarze zatrudnieni na oddziale przewrócenie studwudziestokilogramowego dziadka z boku na bok byłoby praktycznie niemożliwe. Mam nadzieję, że kiedy ja trafię do podobnego zakładu, pielęgniarki będą zajmowały się mną tak, jak ja teraz zajmuję się swoimi pacjentami. Oby karma była sprawiedliwa.

Nagły pomysł

11Pewnie wielu Internautów słyszało o dość nowym polskim serialu o nazwie „Lekarze”, który co wtorek emitowany jest na antenie TVN. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że ten serial może mieć ogromny wpływ na zwykłego widza, który wpatrując się w migający ekran telewizora daje się zwieść ułudzie szpitala idealnego, gdzie wszyscy się szanują, pacjenci traktowani są jak rodzina, a personel zakładowy chodzi uśmiechnięty od ucha do ucha. To zapewne ten serial sprawił, że moja nastoletnia córka nagle podjęła decyzję o rezygnacji z planów związanych ze studiowaniem pedagogiki i skupieniu się na nauce pielęgniarstwa.

Eliza, moja osiemnastoletnia córka przyszła pewnego dnia do kuchni i ni stąd ni zowąd obwieściła, że na maturze ma zamiar zdawać biologię i chemię, by móc ubiegać się o zakwalifikowanie na pielęgniarstwo. Początkowo myślałam, że Eliza sobie ze mnie żartuje – do matury zostało nieco ponad dwanaście miesięcy, a córka nigdy w życiu nie była fanką biologii i chemii. Te przedmioty sprawiały jej zawsze najwięcej problemów, dlatego nie wydaje mi się, żeby matura z biologii i chemii była dobrym pomysłem. Eliza jest uparta za swoim ojcem i gdy raz wbije sobie coś do głowy, bardzo trudno ją od tego odwieść. Wiedziałam, że gdy córka podjęła decyzję o nowych przedmiotach maturalnych nie mam szans na przekonanie jej do czegoś innego. Muszę poczekać aż sama stwierdzi, że zawód pielęgniarki jest nie dla niej, pielęgniarka Elbląg. Mam nadzieję, że gdy pójdzie po rozum do głowy nie będzie już za późno.

Dyskryminacja

Nigdy bym nie pomyślał, że komuś może przeszkadzać to, że jestem pielęgniarzem, a nie pielęgniarką. Przez trzy lata pracy w radomskim szpitalu usłyszałem wiele dobrych i miłych rzeczy na swój temat, nie tylko z ust pacjentów, ale i kolegów z pracy. Swojej pracy poświęcam się w 100%, bo lubię to, co robię, choć od czasu do czasu mam ochotę wziąć tydzień wolnego i uciec gdzieś, gdzie nie będzie ani jednego szpitala i ani jednego pacjenta.

10Dopiero w zeszły wtorek zdarzyła się sytuacja, która zupełnie przerosła moje siły. Na nasz oddział trafiła kobieta z uszkodzonym biodrem i już od samego wejścia zaczęła robić wielkie problemy. A to nie podobała jej się sala, do której trafiła, a to pielęgniarki były niemiłe, lekarz się nią zbyt mało interesował, a koleżanki z sali były dziwne. Jednym słowem, była to stara, zgorzkniała baba, która  miała pretensje do całego świata, chociaż przyczyn nieprawidłowości należało szukać raczej w niej samej.

Gdy pierwszy raz zjawiłem się przy łóżku chorej, kobieta wzięła mnie za lekarza, który przyszedł ją odwiedzić. Gdy wyprowadziłem ją z błędu i powiedziałem, że jestem pielęgniarzem, jej oczy ze zdziwienia przyjęły kształt starych pięciozłotówek, pielęgniarka Radom. Zaskoczenie trwało jednak jedynie chwilę, bo niemal od razu pacjentka zaczęła utyskiwać co to porobiło się z dzisiejszym światem, że pielęgniarkami zostają mężczyźni. Oficjalnie zabroniła mi się do niej zbliżać i zażądała rozmowy z siostrą oddziałową, której ponoć nakazała natychmiastowe zwolnienie mojej osoby. Co za kobieta!

Na studiach

9

Przyznam się otwarcie, że studia pielęgniarskie wybrałem z wielu różnych względów, niekoniecznie tych najbardziej ambitnych i światłych. Oczywiście, gdybym uważał, że zawód pielęgniarza jest zajęciem dużo poniżej moich zdolności i umiejętności, a praca w szpital w ogóle mi nie odpowiada, nigdy nie zdecydowałbym się iść na kierunek pielęgniarski. Nie jestem samobójcą żeby ryzykować kilkudziesięciu lat pracy w miejscu, pod które najchętniej podłożyłbym bombę i wysadził je z wszystkimi pacjentami wewnątrz. Praca pielęgniarza w szpitalu jest zajęciem, z którym będę mógł się zaprzyjaźnić, o ile trafię na dobrą oddziałową i miłe koleżanki w pracy.

No właśnie, odnośnie koleżanek warto zauważyć, że jedną z przyczyn wyboru kierunku pielęgniarskiego było znalezienie sobie partnerki na dalsze lata życia. Gdzie znajdę więcej różnych kobiet jak nie na kierunku pielęgniarskim? Zawód pielęgniarki jest zawodem okupowanym głównie przez kobiety, a mężczyźni to nieliczne jednostki zgubione w tłumie kobiet. Wyobraźcie sobie tę sytuację – ja jeden na dziesiątki atrakcyjnych dziewcząt. Czy nie jest to układ idealny?

Na moim roku jestem jednym z pięciu facetów, którzy zdecydowali się spróbować swoich sił w uznawanym za damskie pielęgniarstwie. A przecież do przenoszenia chorych potrzebne są osoby mające dużą siłę fizyczną – pielęgniarz jest w dzisiejszych czasach na miarę złota, a do tego ma większe szanse znalezienia pracy niż pielęgniarka, pielęgniarka Kraków.

Na bakier z igłą

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy w ciągu całego swojego życia miałem pobieraną krew i dawane zastrzyki. Zawsze byłem bardzo chorowitym dzieckiem, dlatego już w najwcześniejszych latach swojego życia byłem zaznajomiony ze strzykawką i długą igłą, która za każdym razem oznaczała ból, krew i płacz. Uraz do strzykawek pozostał mi do teraz i mimo faktu, że jestem dorosłym facetem, który nie powinien bać się lekarza, ja cały czas na konieczność pobierania krwi reaguję drgawkami.

8Każda igła wbita w moje ciało to kolejna pielęgniarka obsługująca strzykawkę. Przez dwadzieścia cztery lata życia spotkałem dziesiątki pielęgniarek, które zgodnie z definicją wykonywanego przez siebie zawodu powinny znać się na dawaniu zastrzyków i pobieraniu krwi. Niestety, mniej więcej połowa miała blade pojęcie o tym, jak prawidłowo obsługiwać strzykawkę. W większości przypadków z pobierania krwi wychodziłem bliski omdlenia z powodu bólu, jaki spowodował brak fachowości u pielęgniarek.

Dopiero przed rokiem spotkałem pielęgniarkę, pielęgniarka Włocławek, która potrafi tak umiejętnie pobrać krew z żyły, że prawie wcale nie czuje się przekłucia skóry. Pani Jadzia to prawdziwa pielęgniarka, która swoją wiedzą i fachowością powinna dawać przykład innym przedstawicielkom swego zawodu. Powinna chyba zorganizować jakiś kurs dla dobrych pielęgniarek – na pewno miałaby wiele chętnych.

Po pracę za granicę

Zarobki pielęgniarek w publicznej służbie zdrowia nie odzwierciedlają nakładu pracy, jaki trzeba włożyć przy wykonywaniu codziennych obowiązków oraz wiedzy, jaką współczesna pielęgniarka musi posiadać. W ostatnich latach wiele słyszy się o strajkach pielęgniarek pikietujących pod siedzibą premiera, narzekających na ciężką pracę za kiepskie pieniądze. Pielęgniarzem jestem od ponad dziesięciu lat i przez ten czas pracowałem w wojewódzkim szpitalu w Zielonej Górze, pielęgniarz Zielona Góra. Po dziesięciu latach stwierdziłem jednak, że moja praca jest nieproporcjonalnie duża w stosunku do miesięcznej pensji, dlatego czas zacząć rozglądać się za pracą w prywatnej klinice lub emigracją za granicę.

7Jestem człowiekiem bez jakichkolwiek zobowiązań rodzinnych, dlatego bez problemu mogę pozwolić sobie na zostawienie wszystkiego za sobą i wyemigrowanie na przykład do Niemiec. Nie mam rodziny, bo wychowałem się w domu dziecka, a obecna dziewczyna chętnie wyjechałaby z Zielonej Góry razem ze mną. Wyjazd do pracy za granicę będzie na pewno bardzo trudnym krokiem, jednak wierzę, że w dłuższej perspektywie okaże się on najlepszym wyborem z możliwych.

Już parę dni temu rozpocząłem poszukiwania ofert pracy dla pielęgniarzy w państwach członkowskich Unii Europejskiej. Dobrze znam język niemiecki, dlatego mógłbym podjąć pracę w Niemczech lub na przykład w Belgii. Czuję, że byłaby to dla mnie duża szansa.

Rozmowa z dyrektorem

Jutro o 14.00 jestem umówiona z dyrektorem toruńskiego szpitala dziecięcego na rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko pielęgniarki na oddziale dziecięcym. Umówionym spotkaniem bardzo się stresuję, bo wiem, że bitwa o zdobycie upragnionego stanowiska będzie bardzo ciężka. Na stanowisko pielęgniarki na pewno zgłosiło się wiele chętnych kobiet i mężczyzn, którzy chcieliby pożegnać się z bezrobociem i znaleźć pracę w zawodzie. Nieważne, że pielęgniarki w Polsce są bardzo słabo opłacaną grupą zawodową – najważniejsze jest podjęcie pracy zawodowej, zdobycie doświadczenia zawodowego i zapewnienie sobie stałych przychodów.

6Moje doświadczenie zawodowe jest dość małe, ponieważ naukę skończyłam niecały rok temu i przez ostatnie pół roku byłam na stażu w innym toruńskim szpitalu. Na stażu radziłam sobie bardzo dobrze, byłam chwalona przez siostry oddziałowe i przez lekarzy, jednak mimo najlepszych referencji nie dostałam propozycji pracy. Po cichu liczyłam, że jeśli uda mi się wykazać na stażu to praca w szpitalu będzie moja. Niestety, tak się nie stało.

Na jutrzejszej rozmowie mam zamiar zaprezentować się z jak najlepszej strony, przedstawić referencje zdobyte na stażu i liczyć na to, że dyrektor przy swoim wyborze postawi na ludzi młodych, ambitnych i nie zmęczonych pracą przy pacjencie. Wiele bym dała, żeby jutrzejsze spotkanie zapewniło mi angaż, pielęgniarka Toruń. Praca pielęgniarki jest dla mnie wymarzonym zajęciem – dyrektor musi to dostrzec!

Płać i żądaj

To, co w dzisiejszych czasach dzieje się w polskich szpitalach zwyczajnie przechodzi ludzkie pojęcie. Nie wiem skąd wzięła się ta korupcja wśród lekarzy i pielęgniarek, ale zanim w ogóle rozrosła się w nagminny i pożałowania godny proceder powinna zostać stłamszona w środku. Doszło do tego, że jeśli chcesz coś załatwić w służbie zdrowia to musisz przygotować określoną kwotę w białej kopercie. To jest zwykłe łapówkarstwo!

5Dwa tygodnie temu, w celu zapewnienia mojej ciężarnej żonie najlepszej opieki medycznej z możliwych ugiąłem się i zapłaciłem określoną kwotę lekarzowi położnikowi i położnej. Pielęgniarkom zaniosłem po wielkiej bombonierce i ręcznie robionej nalewce, pielęgniarka Gliwice. Uwierzcie mi, że gdyby nie chodziło o dobro mojej żony i dziecka w życiu bym się nie ugiął, ale już wiele słyszałem o tym jak to jest, gdy nie zapewni się rodzącej żonie odpowiedniego komfortu. Mój syn długo nie chciał przyjść na ten świat i tak dobrze było mu w brzuchu u mamy, że na pewno posiedziałby w nim jeszcze trochę. Żona była już strasznie zmęczona i chciała, by syn się już urodził, dlatego dzięki odpowiedniej sumie pieniędzy zapewniłem jej wywołanie porodu. Gdyby nie moja interwencja na pewno żaden lekarz by się na to nie zdecydował i spokojnie czekaliby, aż dojdzie do samoistnej inicjacji akcji porodowej lub z żoną i synem zacznie dziać się coś złego. Teraz jestem szczęśliwy, że mam u siebie w domu żonę i synka, jednak cały czas nie mogę wygnać z głowy negatywnych uczuć związanych ze szpitalem i opłacaniem lekarzy i pielęgniarek.

Opieka za „coś”

Nie wiem skąd w nas, Polakach, jakieś mylne przeświadczenie, że za dobrze wykonaną pracę pielęgniarki trzeba jej się w jakiś sposób odwdzięczyć, a to za pomocą kawy i czekoladek, a to poprzez określoną kwotę niby przez przypadek wsuniętą w kieszeń fartucha. Zawód pielęgniarki powstał specjalnie po to, by pomagać potrzebującym tego osobom w placówkach opieki medycznej. Oczywiście, za usługi prywatnej pielęgniarki trzeba zapłacić, jednak osoby zajmujące te stanowiska pracy w publicznych szpitalach zostały specjalnie powołane do tego, by bez żadnych dodatkowych korzyści nieść pomoc pacjentom.

4Jestem kobietą, która od wielu lat walczy astmą, dlatego nie raz odwiedziłam już szpital i miałam okazję zaobserwować zachowanie pielęgniarek w stosunku do pacjentów, którzy coś im dali i podejście do tych osób, które nie chciały zagwarantować sobie lepszej opieki dzięki „prezentom”. To okropne, że niektórzy chorzy są traktowani lepiej od innych, mają więcej komfortu z pobytu w szpitalu i otoczeni są lepszą opieką. Ja też regularnie odprowadzam składki na ubezpieczenie zdrowotne, dlatego powinnam mieć zapewnioną najlepszą opiekę z możliwych.

Oczywiście nie każda pielęgniarka jest łasa na prezenty czy pieniądze, pielęgniarka Ruda Śląska. Od czasu do czasu znajdzie się osoba, z której dobroć aż promienieje i takie osoby są moim zdaniem powołane do pracy przy pacjentach. Zawód pielęgniarki to nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim pasja, powołanie i poświęcenie.

W końcu u celu

Mojej kuzynce, Asi, po dwóch latach poślizgu w końcu udało się skończyć studia i zdać egzamin na dyplomowaną pielęgniarkę. Te dwa lata opóźnienia w żadnym wypadku nie wynikają z zaniedbań Ani, lub jej braku powołania do pielęgniarstwa. Po prostu, w przypadku Asi na początku wszystko szło nie tak, jak powinno, dlatego wyszło jak wyszło.

3Tuż po zdaniu matury Asia postanowiła wybrać się na fizjoterapię, jednak jej wyniki maturalne okazały się być zbyt słabe na zakwalifikowanie się na studia. Przez jeden długi rok Asia zamartwiała się swoimi wynikami, dlatego postanowiła, że w następnym roku szkolnym powinna spróbować poprawić wynik maturalny. Wynik poprawiła, ale nie na tyle, by dostać się na fizjoterapię. Uzyskane procenty wystarczyły jednak, by dostać się na studia pielęgniarskie, które w tym roku Asia w razie czego wybrała. Już po kilku pierwszych miesiącach nauki okazało się, że Asia jest świetna w tym, co robi i potrafi odpowiednio zająć się pacjentami. Pielęgniarstwo stało się jej drugim życiem i planem na przyszłość.

Po ukończeniu drugiego roku nauki, mama Asi, ciocia Ela, niespodziewanie zachorowała, w związku z czym Asia była zmuszona zająć się obłożnie chorą matką. Na kolejny rok wzięła urlop dziekański. Długotrwała przerwa od nauki nie zniechęciła Asi w jej dążeniach do tytułu pielęgniarki, dlatego po roku dziekanki z wielkim zapałem wróciła na studia. Teraz Asia jest już dyplomowaną pielęgniarką, pielęgniarka Chorzów. Cieszę się, że we wszystkim jej się powiodło.