Category Archives: Z zewnątrz

Romans w pracy

Romans między lekarzem, a jedną z pielęgniarek jest tak banalnym i oklepanym zjawiskiem, że w moim mniemaniu istniało już ono tylko i wyłącznie w firmach i brazylijskich telenowelach. Nie raz zdarzało mi się słyszeć lub oglądać sceny filmowe, w których dwie osoby w medycznych fartuchach trwały w namiętnym uścisku w jakimś składziku na miotły, gabinecie lekarskim lub służbówce pielęgniarek. Jak już wspomniałam – banał, tandeta i nic więcej.

18Niestety, często w życiu zostajemy bohaterami sytuacji, o których jakiś czas temu wyrażaliśmy się z największym potępieniem i zniesmaczeniem. W moim przypadku przyczyną zmiany nastawienia do bliższych relacji panujących między lekarzem i pielęgniarką było pojawienie się na oddziale nowego, bardzo przystojnego pielęgniarza, który w mig skradł serce połowy pielęgniarek i połowy pacjentek leżących na oddziale. Ja, jako lekarz powinnam była pozostać niewzruszona na urok i czar rozsiewany przez Marcela, jednak mój opór stopniał już po kilku pierwszych dniach ukradkowych spojrzeń i niby przypadkowych zetknięć dłoni. W niespełna tydzień od poznania Marcela zostaliśmy bliższymi znajomymi, a składzik na szczotki stał się naszym drugim domem.

Wiem, że teraz wychodzę na straszna hipokrytkę, bo jeszcze niedawno piętnowałam związki w pracy, a teraz sama się w taki wdałam. Lekarka i pielęgniarz – czy nie jest to typowe? Niestety, choćbym nawet bardzo chciała, to nie potrafię tego zakończyć, pielęgniarz Opole. Mam jedynie nadzieję, że nikt nie domyśli się co łączy mnie z Marcelem.

Nagły pomysł

11Pewnie wielu Internautów słyszało o dość nowym polskim serialu o nazwie „Lekarze”, który co wtorek emitowany jest na antenie TVN. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że ten serial może mieć ogromny wpływ na zwykłego widza, który wpatrując się w migający ekran telewizora daje się zwieść ułudzie szpitala idealnego, gdzie wszyscy się szanują, pacjenci traktowani są jak rodzina, a personel zakładowy chodzi uśmiechnięty od ucha do ucha. To zapewne ten serial sprawił, że moja nastoletnia córka nagle podjęła decyzję o rezygnacji z planów związanych ze studiowaniem pedagogiki i skupieniu się na nauce pielęgniarstwa.

Eliza, moja osiemnastoletnia córka przyszła pewnego dnia do kuchni i ni stąd ni zowąd obwieściła, że na maturze ma zamiar zdawać biologię i chemię, by móc ubiegać się o zakwalifikowanie na pielęgniarstwo. Początkowo myślałam, że Eliza sobie ze mnie żartuje – do matury zostało nieco ponad dwanaście miesięcy, a córka nigdy w życiu nie była fanką biologii i chemii. Te przedmioty sprawiały jej zawsze najwięcej problemów, dlatego nie wydaje mi się, żeby matura z biologii i chemii była dobrym pomysłem. Eliza jest uparta za swoim ojcem i gdy raz wbije sobie coś do głowy, bardzo trudno ją od tego odwieść. Wiedziałam, że gdy córka podjęła decyzję o nowych przedmiotach maturalnych nie mam szans na przekonanie jej do czegoś innego. Muszę poczekać aż sama stwierdzi, że zawód pielęgniarki jest nie dla niej, pielęgniarka Elbląg. Mam nadzieję, że gdy pójdzie po rozum do głowy nie będzie już za późno.

Na bakier z igłą

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy w ciągu całego swojego życia miałem pobieraną krew i dawane zastrzyki. Zawsze byłem bardzo chorowitym dzieckiem, dlatego już w najwcześniejszych latach swojego życia byłem zaznajomiony ze strzykawką i długą igłą, która za każdym razem oznaczała ból, krew i płacz. Uraz do strzykawek pozostał mi do teraz i mimo faktu, że jestem dorosłym facetem, który nie powinien bać się lekarza, ja cały czas na konieczność pobierania krwi reaguję drgawkami.

8Każda igła wbita w moje ciało to kolejna pielęgniarka obsługująca strzykawkę. Przez dwadzieścia cztery lata życia spotkałem dziesiątki pielęgniarek, które zgodnie z definicją wykonywanego przez siebie zawodu powinny znać się na dawaniu zastrzyków i pobieraniu krwi. Niestety, mniej więcej połowa miała blade pojęcie o tym, jak prawidłowo obsługiwać strzykawkę. W większości przypadków z pobierania krwi wychodziłem bliski omdlenia z powodu bólu, jaki spowodował brak fachowości u pielęgniarek.

Dopiero przed rokiem spotkałem pielęgniarkę, pielęgniarka Włocławek, która potrafi tak umiejętnie pobrać krew z żyły, że prawie wcale nie czuje się przekłucia skóry. Pani Jadzia to prawdziwa pielęgniarka, która swoją wiedzą i fachowością powinna dawać przykład innym przedstawicielkom swego zawodu. Powinna chyba zorganizować jakiś kurs dla dobrych pielęgniarek – na pewno miałaby wiele chętnych.

Płać i żądaj

To, co w dzisiejszych czasach dzieje się w polskich szpitalach zwyczajnie przechodzi ludzkie pojęcie. Nie wiem skąd wzięła się ta korupcja wśród lekarzy i pielęgniarek, ale zanim w ogóle rozrosła się w nagminny i pożałowania godny proceder powinna zostać stłamszona w środku. Doszło do tego, że jeśli chcesz coś załatwić w służbie zdrowia to musisz przygotować określoną kwotę w białej kopercie. To jest zwykłe łapówkarstwo!

5Dwa tygodnie temu, w celu zapewnienia mojej ciężarnej żonie najlepszej opieki medycznej z możliwych ugiąłem się i zapłaciłem określoną kwotę lekarzowi położnikowi i położnej. Pielęgniarkom zaniosłem po wielkiej bombonierce i ręcznie robionej nalewce, pielęgniarka Gliwice. Uwierzcie mi, że gdyby nie chodziło o dobro mojej żony i dziecka w życiu bym się nie ugiął, ale już wiele słyszałem o tym jak to jest, gdy nie zapewni się rodzącej żonie odpowiedniego komfortu. Mój syn długo nie chciał przyjść na ten świat i tak dobrze było mu w brzuchu u mamy, że na pewno posiedziałby w nim jeszcze trochę. Żona była już strasznie zmęczona i chciała, by syn się już urodził, dlatego dzięki odpowiedniej sumie pieniędzy zapewniłem jej wywołanie porodu. Gdyby nie moja interwencja na pewno żaden lekarz by się na to nie zdecydował i spokojnie czekaliby, aż dojdzie do samoistnej inicjacji akcji porodowej lub z żoną i synem zacznie dziać się coś złego. Teraz jestem szczęśliwy, że mam u siebie w domu żonę i synka, jednak cały czas nie mogę wygnać z głowy negatywnych uczuć związanych ze szpitalem i opłacaniem lekarzy i pielęgniarek.

Opieka za „coś”

Nie wiem skąd w nas, Polakach, jakieś mylne przeświadczenie, że za dobrze wykonaną pracę pielęgniarki trzeba jej się w jakiś sposób odwdzięczyć, a to za pomocą kawy i czekoladek, a to poprzez określoną kwotę niby przez przypadek wsuniętą w kieszeń fartucha. Zawód pielęgniarki powstał specjalnie po to, by pomagać potrzebującym tego osobom w placówkach opieki medycznej. Oczywiście, za usługi prywatnej pielęgniarki trzeba zapłacić, jednak osoby zajmujące te stanowiska pracy w publicznych szpitalach zostały specjalnie powołane do tego, by bez żadnych dodatkowych korzyści nieść pomoc pacjentom.

4Jestem kobietą, która od wielu lat walczy astmą, dlatego nie raz odwiedziłam już szpital i miałam okazję zaobserwować zachowanie pielęgniarek w stosunku do pacjentów, którzy coś im dali i podejście do tych osób, które nie chciały zagwarantować sobie lepszej opieki dzięki „prezentom”. To okropne, że niektórzy chorzy są traktowani lepiej od innych, mają więcej komfortu z pobytu w szpitalu i otoczeni są lepszą opieką. Ja też regularnie odprowadzam składki na ubezpieczenie zdrowotne, dlatego powinnam mieć zapewnioną najlepszą opiekę z możliwych.

Oczywiście nie każda pielęgniarka jest łasa na prezenty czy pieniądze, pielęgniarka Ruda Śląska. Od czasu do czasu znajdzie się osoba, z której dobroć aż promienieje i takie osoby są moim zdaniem powołane do pracy przy pacjentach. Zawód pielęgniarki to nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim pasja, powołanie i poświęcenie.