Niewłaściwy partner

43Asia zawsze była ulubienicą całej naszej rodziny, bo jako jedyna miała dość odwagi i talentu, by wybrać się na studia wyższe i zdobyć tytuł magistra. Przez cały okres studiów wszyscy pomagali Asi jak mogli – kupowali jej ubrania, przesyłali pieniądze i paczki z jedzeniem czy wspierali dobrym słowem. Wszystko po to, by Asia miała jak najlepsze warunki do studiowania i nabycia uprawnień pielęgniarskich. Każdy oczami wyobraźni widział, jak Asia dostaje pracę w szpitalu i pomaga chorym, pielęgniarka Konin.

Niestety, po studiach losy Asi potoczyły się zupełnie nie tak, jak powinny, bo Asia poznała mężczyznę zupełnie dla niej nieodpowiedniego. Serce nie sługa, więc Aśka zakochała się po uszy i była ślepa na wszystkie wady swojego przyszłego męża. Wojtek  w oczach Asi był prawdziwym ideałem, natomiast w mniemaniu reszty naszej rodziny był tyranem i człowiekiem o bardzo trudnym charakterze. Do tego umiał perfekcyjnie manipulować, co też nie przysporzyło mu wielu fanów. Głównym celem manipulacji Wojtka była oczywiście Asia, która pod jego naciskiem zrezygnowała z planów zostania pielęgniarką i przeszła na jego utrzymanie. Wojtek chciał mieć w domu kobietę, która będzie zajmowała się wyłącznie ich wspólnym życiem, a nie będzie spotykała się z innymi osobami, nawet przyjaciółkami.

Nas, rodzinę Asi, Wojtek traktuje z wielką podejrzliwością i niechęcią, jednak do tej pory nie zabronił Asi się z nami spotykać. Obawiam się, że Wojtek ma na nią tak duży wpływ, że jedno jego słowo wystarczyłoby, żeby Aśka zerwała z nami wszystkie kontakty.

Niezbędna pomoc

Nasza rodzina na pewno do końca swojego istnienia pozostanie wdzięczna pani Jadzi za pomoc, jaką pielęgniarka stanowiła dla naszej rodziny w bardzo ciężkich chwilach związanych ze śmiertelną chorobą dziadka. Gdyby nie pani Jadzia dawno byśmy się już wszyscy poddali i pogrążyli w smutku.

42Pani Jadzia, pielęgniarka Tomaszów Mazowiecki, jest osobą, która w swoim życiu zawodowym zetknęła się z wieloma chorobami i śmiercią osób, dlatego potrafiła nad ciężkim stanem dziadka przejść do porządku dziennego. W przeciwieństwie do nas, najbliższych, nie załamywała się i cały czas wypełniała swoje zadania z gorliwością godną świętego. To często pani Jadzia stanowiła dla nas źródło nadziei i wsparcia, bo nierzadko zdarzało jej się nas pocieszać czy przytulać do swojego czułego, pielęgniarskiego serca.

Wątpię czy którakolwiek z córek czy wnuczek dziadka byłaby się w stanie zająć dziadkiem tak serdecznie i profesjonalnie jak zrobiła to pani Jadzia. Ja sama, w kontakcie z umierającym dziadkiem stawałam się drętwa i onieśmielona, bo obcowanie z ciężką chorobą nie jest wcale łatwe. Dobrze, że przed śmiercią dziadka udało nam się znaleźć panią Jadzię. Bez niej proces jego odejścia byłby dla nas wszystkich o wiele trudniejszy.

Miejsce spotkań

Dyżurka pielęgniarek na naszym pilskim oddziale kardiologii jest najlepszym miejscem do wymiany informacji i przekazywania sobie najświeższych plotek. Wystarczy, że wszystkie pielęgniarki zakończą poranne obowiązki, wszystkie schodzą się w dyżurce, zaparzają sobie świeżą kawę i przy dobrym cieście lub ciasteczku dyskutują na różne tematy. Przed południem na oddziale zawsze panuje jako taki spokój. Wszyscy pacjenci są już nakarmieni, mają podane leki i zaspokojone podstawowe potrzeby. Zazwyczaj od rana pacjenci czują się też najlepiej – wtedy ilość wezwań pielęgniarek jest minimalna.

41Dopiero po obiedzie zaczyna się prawdziwy sajgon, pielęgniarka Piła. Od godziny 12.00 rozpoczynają się godziny przeznaczone na wizyty, przez co większość pacjentów i chorych jest odwiedzana przez bliskie im osoby. W tym czasie pielęgniarki wykorzystywane są co rusz i na każdym kroku – każdy członek rodziny i przyjaciel pacjenta chce wiedzieć w jakim stanie znajduje się jego bliskim, a przy braku lekarza w pobliżu najlepszym źródłem informacji jest właśnie pielęgniarka. Nawet gdyby w tym czasie chcieć się zaszyć w przytulnej dyżurce pielęgniarek to jest to praktycznie niemożliwe – goście pacjentów, zdeterminowani by zasięgnąć języka o stanie zdrowia znajomego zrobią przecież wszystko, by przydybać którąś z pielęgniarek. Nic ich nie powstrzyma przed dostaniem się do dyżurki, do której wchodzić nie powinni.

Bezpodstawne oskarżenia

40W ciągu swojej dwudziestoletniej kariery w zawodzie pielęgniarki wiele nasłuchałam się na temat nieodpowiedniego podejścia pielęgniarek do pacjentów, braku empatii i życzliwego słowa. Nie ma tygodnia, żeby któryś z pacjentów leżących na oddziale wewnętrznym, na którym pracuję, nie narzekał na jedną z pielęgniarek. Ilu pacjentów tyle wymagań i nie każde wymaganie da się spełnić. Ludzie, którzy nie znają warunków pracy na oddziale często są skłonni do stronniczości i wygłaszania bezpodstawnych opinii krzywdzących zawód pielęgniarki. Proszę jednak pamiętać, że wina często leży po stronie pacjenta, który nie potrafi zrozumieć procedur obowiązujących w szpitalu. Pielęgniarka nie jest prywatną służącą gotową stawić się przy łóżku chorego na każde jego skinienie. Oczywiście, ma obowiązek pomóc, jeśli taka potrzeba występuje, jednak pielęgniarka nie zostawi jednego potrzebującego pacjenta, by na czas dobiec do łóżka innego chorego. Pacjentów na naszym oddziale są dziesiątki, a pielęgniarek zaledwie kilkanaście.

Niektórym pacjentom wydaje się, że pielęgniarka Szczecin to osoba, która nie ma innych obowiązków i innych pacjentów do opieki oprócz danego chorego. Chorzy często proszą o rozmowę, potrzymanie za rękę lub przeczytanie gazety, lecz niekiedy pielęgniarki nie mają na to czasu. Opiekując się pacjentami ma się zawsze pełne ręce roboty, a po powrocie z pracy do domu jest się tak wykończonym, że od razu idzie się spać.

Na spotkanie

Jutro po południu jestem umówiona z dyrektorem jednego z wrocławskich przedszkoli, w którym od przyszłego miesiąca mogłabym rozpocząć pracę pielęgniarki. Przedszkole organizujące nabór jest bardzo duża placówką, w której jednocześnie przebywa ponad dwieście dzieci podzielonych na oddziały przedszkolne. Przy takiej liczbie dzieciaków pielęgniarka jest niezbędnym wymogiem gwarantującym zwiększone bezpieczeństwo w obrębie przedszkola. Dzieci prawie wcale nie zważają na warunki bezpieczeństwa, dlatego w ciągu dnia zdarza się parę sytuacji, w których rola pielęgniarki jest nieoceniona, pielęgniarka Wrocław.

39Jutrzejsza rozmowa stanowi drugi etap rekrutacji, na który zostały zakwalifikowane zaledwie trzy dziewczyny. Nie mam zamiaru ukrywać, że liczę na to, iż posada pielęgniarki przypadnie właśnie mnie. Byłoby mi niezmiernie smutno gdyby stało się inaczej, bo na przygotowanie się do tego procesu rekrutacyjnego poświęciłam wiele czasu i energii. Od początku posada pielęgniarki w przedszkolu bardzo przypadła mi do gustu i chciałam w maksymalny sposób zwiększyć swoje szanse na angaż, dlatego przez tydzień przygotowywałam się pod każdym możliwym względem. Przeczytałam nawet kilka artykułów związanych z umiejętnym rozmawianiem z dziećmi o sprawach higieny i zdrowia, zrobiłam konspekt zajęć prozdrowotnych, jakie mogłabym przeprowadzić z przedszkolakami i opracowałam sposób prezentacji swoich pomysłów. Dyrektor placówki był pod wielkim wrażeniem mojego przygotowania i przygotowanych pomysłów. Myślę, że w jego przedszkolu przydałaby się pielęgniarka umiejąca rozmawiać z dziećmi.

Dwie wnuczki

Moje dwie wnuczki, Monika i Asia są kompletnymi przeciwieństwami, chociaż zgodnie z aktem urodzenia obydwie urodziły się tego samego dnia, w tym samym roku w odstępie pięciu minut czasu. Tak, Asia i Monika są bliźniaczkami dwujajowymi i różnią się od siebie tak bardzo, że ktoś, kto ich nie zna nigdy w życiu nie powiedziałby, że są siostrami, a co więcej bliźniaczkami.

38Chociaż obydwie wnuczki kocham po równo, to jakimś cudem zawsze Asia była moją ulubienicą. Od małego była dzieckiem bardzo pozytywnym, lubiącym okazywać uczucia i otwartym na świat. Wiele razy brałam udział w akcjach ratunkowych, które mała Asia organizowała dla znalezionych przez siebie zwierzątek. Nie zliczę ile bezpańskich psów i kotów przewinęło się przez moje mieszkanie. Oczywiście Asia wszystkich swoich „przyjaciół” przynosiła bezpośrednio do mnie, bo wiedziała, że jej ojciec, a mój syn, nie pozwoli na trzymanie zwierząt w domu. Co najważniejsze, empatia, jaką Asia miała w stosunku do innych stworzeń nigdy nie zginęła, a z roku na rok stawała się coraz większa. Nikogo nie zdziwiło, że po zdaniu matury Joasia wybrała się na studia pielęgniarskie, które ukończyła bez żadnych problemów. Pomoc innym leży w naturze Asi, a stanowisko pielęgniarki jest jej pisane, pielęgniarka Bytom.

Druga wnuczka, Monika, to osoba zamknięta w sobie, która zawsze najlepiej czuła się w swoim towarzystwie. Monika została programistką w pewnej bytomskiej firmie i wykonując swoje obowiązki nie kontaktuje się z prawie nikim.

Dobry pracownik

37Choć początkowo miałem pewne obawy co do nowej pielęgniarki, która zasiliła personel pracujący w naszej przychodni teraz uważam, że dobrze się stało, że pani Justyna trafiła akurat do nas. Nowa koleżanka jest osobą bardzo młodą, która dopiero co ukończyła studia wyższe i zanim dostała pracę w przychodni nie miała żadnego doświadczenia zawodowego. Obawiałem się, że nowa pielęgniarka nie poradzi sobie w swojej pracy i przy pierwszym trudniejszym przypadku podkuli ogon i ucieknie gdzie przyszła. Rzadko kiedy ludzie zdają sobie sprawę ze stopnia zaawansowania chorób u niektórych pacjentów, a przyzwyczajenie się do codziennego widoku osób chorych i cierpiących trwa całe lata.

O dziwo, pani Justyna jest osobą o silnym charakterze i wielkiej odwadze. Widać, że nadal bardzo przejmuje się losem pacjentów, jednak jej osobiste uczucia w ogóle nie wpływają na jakość pracy. W trudnych momentach pielęgniarka potrafi uspokoić nie tylko siebie, ale i pacjenta. Umie zachować zimną krew i działać tak profesjonalnie, jak pozwala na to sytuacja. Do tego pani Justyna ma świetne podejście do chorych – z każdym porozmawia, do każdego się uśmiechnie, przez co co chwila otrzymuję telefony od zadowolonych pacjentów, którzy chwalą nową pielęgniarkę, pielęgniarka Rzeszów.

Zobaczymy jak pani Justynie będzie dalej szło. Często dzieje się tak, że młodzi ludzie szybko wypalają się zawodowo i z obiecujących pracowników przemieniają się w zbędny balast, który trzeba usunąć. Niczego nie przewiduję, ani nie jestem złym prorokiem, po prostu mam oczy i uszy otwarte.

Na kurs

Prawdziwą pielęgniarką nie będę nigdy, bo nie poszłam na studia wyższe na pielęgniarstwo i nie zdobyłam uprawnień do zatrudnienia się na tym stanowisku pracy. Nie oznacza to jednak, że nie mogę posiadać podstawowych umiejętności pielęgniarskich, które mam zamiar zdobyć na kursie specjalistycznym dla pielęgniarek, pielęgniarka Gdynia.

36Obecnie pracuję w domu spokojnej starości w Gdyni, w którym zajmuję stanowisko opiekunki. Parę miesięcy temu zrobiłam kurs pielęgniarski dla osób pracujących ze starszymi. Dzięki szkoleniu nauczyłam się szybko i efektywnie wykonywać podstawowe zabiegi higieniczne i pielęgnacyjne, dowiedziałam się co nieco o sposobach podnoszenia pacjenta i pomocy przy zmianie położenia i przemieszczaniu się i poznałam podstawy psychologii postępowania z osobami starszymi.

Kurs okazał się być na tyle przydatny, że po roku bezrobocia znalazłam pracę w hospicjum. Teraz chciałabym zrobić kolejny kurs i nauczyć się jak prawidłowo wykonywać iniekcje, mierzyć ciśnienie i kontrolować stan zdrowia pacjentów. Taka wiedza w zawodzie opiekunki osób starszych byłaby na pewno bardzo cenna i przydatna, a ponadto mogłaby wpłynąć na wysokość mojej pensji.

Cenna pomoc

35Dobrze jest mieć wśród swoich znajomych kogoś, kto jest związany ze służbą zdrowia i w razie nagłej konieczności jest w stanie pomóc ci swoją wiedzą, umiejętnościami i możliwościami. Siostra mojej mamy jest pielęgniarką oddziałową w prywatnym szpitalu w Częstochowie, pielęgniarka Częstochowa. Normalnie staram się nie korzystać z pomocy ciotki, za którą nigdy zbytnio nie przepadałem, jednak gdy dwa tygodnie temu tak bardzo zachorowałem, że nie byłem w stanie ruszyć nawet palcem, poprosiłem mamę, by w moim imieniu zadzwoniła do ciotki i spytała czy nie byłaby w stanie mi czegoś polecić.  W Częstochowie mieszkam dopiero od trzech miesięcy, czyli od rozpoczęcia roku akademickiego, dlatego nie znam się na tutejszych szpitalach i przychodniach. Rodzice zostali w moim rodzinnym miasteczku położonym 60 km od Częstochowy.

Ciotka na wieść o mojej chorobie stanęła na wysokości zadania i zaproponowała, bym ostatkiem sił zwlókł się z łóżka, wziął taksówkę i przyjechał nią do jej szpitala. Na miejscu ciocia załatwiła mi wizytę u lekarza pierwszego kontaktu, za którą nie zapłaciłem ani złotówki, choć pewnie normalnie musiałbym wydać jakieś 100 zł. Po diagnozie i odebraniu recepty ciotka z zasobów szpitalnych przekazała mi parę darmowych blistrów z lekami i zaleciła ich zażywanie. Cieszę się, że zdecydowałem się poprosić ciotkę o pomoc, bo dzięki temu mam poczucie, że ktoś się mną dobrze zaopiekował i to prawie za darmo. Gdy do końca wyzdrowieję chyba pojadę do ciotki z bukietem kwiatów.

Odpowiednie stanowisko

Gdy podjęłam decyzję o pójściu na studia pielęgniarskie początkowo nie wiedziałam gdzie dokładnie chcę pracować, co robić i w jaki sposób pomagać innym. Rozważałam zatrudnienie w jakiejś szkole lub środku szkolno-wychowawczym, zastanawiałam się nad pracą w hospicjum, a także wahałam czy czasem nie zostać pielęgniarką w przychodni lub szpitalu. Przed podjęciem studiów nie miałam pojęcia z czym wiążą się poszczególne stanowiska pracy pielęgniarki, dlatego dopiero podczas nauki zrozumiałam, że chcę pracować jako pielęgniarka na bloku operacyjnym. Praca instrumentariuszki wydawała mi się niezmiernie ciekawa i odpowiedzialna. W końcu pośrednio uczestniczyłabym w ratowaniu ludzkiego życia i poprawie stanu zdrowia pacjentów za pomocą zabiegów i operacji chirurgicznych.

34Dzięki samozaparciu i silnej woli udało mi się osiągnąć mój cel i po wielu latach nauki i zdobywania doświadczenia zawodowego stanęłam za stołem operacyjnym jako pielęgniarka instrumentariuszka. W trakcie swojej kariery nie raz miałam do czynienia z trudnymi i problematycznymi przypadkami, które na długo pozostały mi w głowie. Podczas mojej pracy parę razy zdarzyło się, że pacjent zmarł w trakcie operacji i choć byłam tym faktem przerażona to wiedziałam, że zarówno lekarze, jak i ja, zrobili wszystko, by dać pacjentowi szansę na przeżycie. Po prostu czasem to nie wychodzi, pielęgniarka Dąbrowa Górnicza. Moja praca jest ważna i odpowiedzialna – o takie zajęcie właśnie mi chodziło!