Zarażona

28Wydawało mi się, że po tylu latach pracy w przychodni na stanowisku pielęgniarki zdążyłam się już uodpornić na różne infekcje, wirusy i choroby przynoszone przez pacjentów. Oczywiście od czasu do czasu zdarza mi się chorować, jednak zazwyczaj dzieje się tak w wyniku moich własnych działań (np. wyziębienia organizmu) zamiast przez kontakt z pacjentami. Niestety, ostatnio chyba złapałam grypę jelitową od jednego z pacjentów, który przyszedł do lekarza po coś na wymioty i biegunkę.

Od wczoraj leżę nieprzytomna w łóżku i co chwilę biegam do łazienki. Teraz jest mi już trochę lepiej, co oznacza, że choroba zaczyna ustępować. Odcięta od świata i od telewizji postanowiłam sobie włączyć komputer i sprawdzić co na świecie słychać, stąd ten mój dzisiejszy post, pielęgniarka Gdańsk. Wczoraj byłam tak chora, że nie byłam w stanie ruszyć nawet palcem, a wszystkie siły zbierałam na konieczność szybkiego dotarcia do toalety. Gdyby nie mój mąż, który widząc mój stan wziął sobie dzień wolnego i zajął się mną, pewnie przez cały dzień nie wypiłabym ani łyka herbaty, bo nie miałabym siły wstać i zrobić sobie coś do picia. Na pewno groziłoby mi odwodnienie. Dobrze, że jednak mój maż poczuł się do odpowiedzialności i zadbał o to, by niczego mi nie brakowało, nawet miski na wymioty położonej obok łóżka. Mam nadzieję, że do wieczora już mi przejdzie i jutro wrócę do pracy. Trzeciego dnia wirus grypy jelitowej już chyba nie zaraża.

Fajrant

Cały czas zastanawiam się czy decyzja o podjęciu studiów pielęgniarskich na pewno była dobra. Jestem dopiero na drugim roku studiów, jednak już teraz idzie mi coraz gorzej, a zajęcia nie sprawiają tak wielkiej przyjemności jak powinny. Większość moich koleżanek co chwila zachwyca się nad zawodem pielęgniarki, a mi do zachwytów jest bardzo daleko. Co jakiś czas w Internecie natrafiam na jakieś informacje, że pracy dla pielęgniarek jest obecnie bardzo mało, że zarobki są niskie, praca ciężka, a wdzięczność pacjentów niewystarczająca.

26Obawiam się, że aktualne zniechęcenie zawodem pielęgniarki nie jest tymczasowe, a oznacza całkowitą rezygnację ze starań o przejście na kolejny rok studiów. Od miesiąca ani razu nie zajrzałam do książek, a po powrocie z uczelni do domu siadam przed komputerem i robię wszystko, by nie myśleć o studiach. Przed rodzicami udaję, że się uczę i przygotowuję do praktyk studenckich, jednak tak naprawdę w ciągu ostatnich dwóch tygodni zarobiłam cztery dwóje za brak przygotowania na zajęcia.

Nie wiem co to będzie w sesji, ale nie uśmiecha mi się nauka do kolokwiów, które w ogóle mnie nie interesują, pielęgniarka Poznań. Wątpię, żeby udało mi się zdać na trzeci rok, a co więcej nawet tego nie chcę. Cały czas biję się z myślami jak tu powiedzieć rodzicom, że zaprzepaściłam dwa lata nauki i mam zamiar zrezygnować ze studiów. Boję się ich reakcji, bo rodzice są dumni, że ich córka będzie pielęgniarką. Na pewno nie będzie.

Pielęgniarka środowiskowa

Moi dziadkowie od wielu lat mieszkają w Wałbrzychu, który uważają za najpiękniejsze miasto w Polsce. Cóż, wydaje mi się, że patrzą na to miasto pod zupełnie innym kątem, niż my, młodzi ludzie. Im Wałbrzych kojarzy się z czasami młodości, siły i szczęścia. Dla mnie to jedynie miejsce, w którym wielu ludzi nie ma pracy, a gospodarka cały czas podupada.

25Dziadkowie są ludźmi starej daty, których do lekarza nie można zagonić nawet siłą. Ani babcia ani dziadek z własnej woli nie poszliby do jakiegoś specjalisty, bo wydaje im się, że ktoś od razu wykryje im jakąś nieuleczalną chorobę, zostawi na oddziale, a oni zostaną przykuci do szpitalnych łóżek, na których dokonają swojego żywota z dala od rodzinnego domu i bliskich im osób. Dziadek ostatni raz u lekarza był chyba za czasów komuny. Okulary, które wykorzystuje do czytania kupił sobie w aptece, którą od czasu do czasu odwiedza w celu zakupu witamin dla starszych osób. Dziadkowie nie mierzą sobie ciśnienia, nie sprawdzają poziomu cukru we krwi, choć każde z nich ma cukrzycę. Skąd o tym wiem? Ano jakiś czas temu mój ojciec zapłacił pielęgniarce środowiskowej, pielęgniarka Wałbrzych, żeby raz w miesiącu odwiedzała dziadków, pytała ich o samopoczucie, mierzyła ciśnienie i poziom cukru we krwi i w razie czego od razu informowała ojca o niepokojących zmianach. Dziadek lekarzy i szpitali nienawidzi, ale młoda panią pielęgniarkę, która na domowe wizyty nie ubiera się w biały fartuch jest jeszcze w stanie zdzierżyć. Dobrze, że przynajmniej taką formę medycznej opieki ojciec zapewnił dziadkom.

Koleżanka mojej mamy

24Jedna z koleżanek mojej mamy, którą ze względu na bliską zażyłość z mamą nazywam „ciocią” od pewnego czasu stara się zmienić pracę na lepiej płatną. Ciocia Marysia od kilkunastu lat pracuje jako pielęgniarka w koszalińskim szpitalu, jednak warunki finansowe, jakie zapewnił jej dyrektor są dużo poniżej jej oczekiwań. Wiem o tym wszystkim, bo ostatnio przez przypadek podsłuchałem rozmowę, jaką mama toczyła z ciocią przy kuchennym stole. Akurat schodziłem na dół do kuchni po coś do zjedzenia, gdy usłyszałem, że ciotka cicho pochlipuje. Nie chciałem się wtrącać i jednocześnie nie chciałem, by ktoś zauważył moją obecność, dlatego stanąłem na jednym stopniu schodów i się stamtąd nie ruszałem. Unieruchomiony w jednym miejscu słyszałem wszystko, o czym ciocia opowiadała mamie. Nasłuchałem się na temat pielęgniarki oddziałowej, pielęgniarka Koszalin, na temat dyrektora, ciężkiej pracy, kiepskich warunków finansowych i wielu innych spraw.

W miarę wydłużania się wywodów ciotki było mi coraz bardziej głupio stać i nic nie mówić, a jednocześnie bałem się, że jakikolwiek nieprzemyślany ruch wyda moją obecność na schodach. W końcu, gdy nogi zaczęły mi drętwieć z powodu niewygodnej pozycji, zacząłem udawać, że schodzę po schodach i krzyczę do mamy, że jestem głodny. Wyszło to chyba dość przekonywująco, bo mama nie zwróciła uwagi na to, że moje kroki słychać było jedynie od połowy schodów. Głupio mi, że wszystko podsłuchałem.

Na staż

23W następny poniedziałek rozpoczynam swoją przygodę z zawodem pielęgniarza. Co prawda, będzie to tylko i wyłącznie półroczny staż  zorganizowany przez kaliskie biuro pracy, jednak nadal będzie to okazja do zdobycia doświadczenia zawodowego i nauczenia się praktycznego podejścia do zawodu pielęgniarza. Już nie mogę doczekać się jak to będzie pracować jako pielęgniarz. Do tej pory miałem już dwumiesięczne praktyki w przychodni, jednak wynudziłem się tam jak mops. Moim głównym zajęciem podczas praktyk było uzupełnianie kart pacjentów i skierowywanie ich do odpowiednich poradni. Byłe jednocześnie pielęgniarzem i recepcjonistą. Od czasu do czasu miałem możliwość pobrać krew, zmierzyć ciśnienie lub dać zastrzyk i na tym moja praca się kończyła, pielęgniarz Kalisz.

Odbywając staż w dużym szpitalu będę musiał nauczyć się wielu rzeczy, jeśli mam być przydatny na oddziale. Wątpię by ktoś celowo zlecał mi najnudniejsze zadania – w takim szpitalu każde ręce do pracy są bardzo potrzebne, a silne ręce mężczyzny tym bardziej. Ideałem byłoby, gdybym po półrocznym stażu mógł się załapać na stałe do pracy. To jednak jest mało prawdopodobne, bo z tego co słyszałem, szpital zwolnił ostatnio wielu pracowników i dlatego nagminnie przyjmuje stażystów, którzy mają płacone z urzędu pracy. Stażyści to teraz jedyna nadzieja tego szpitala.

Praca na zmiany

Praca na zmiany jest trudnym wyzwaniem dla każdego organizmu, jednak ciągłe zmiany godzin pracy sprawiają, że po pewnym czasie każda pielęgniarka jest w stanie przyzwyczaić się do takiego trybu pracy i konieczności zasypiania o różnych godzinach. Pamiętam, że gdy zaczynałam pracę na stanowisku pielęgniarki, z wielkim trudem przychodziło mi powstrzymanie się od zaśnięcia w godzinach nocnych. Wiele razy zdarzyło mi się przysnąć i po przebudzeniu niepewnie biegać po całym oddziale i mieć problem ze skupieniem myśli. Dopiero po kilku miesiącach nauczyłam się wytrzymywać po kilkanaście godzin bez snu, a następnie zasypiać w każdym miejscu i o każdej porze.

22Teraz, gdy jestem już długoletnią i bardzo doświadczoną pielęgniarką, większość nocnych zadań i obowiązków zlecam młodszym koleżankom, a ja sama oddaję się cichej sjeście w zaciszu pielęgniarskiej służbówki. Oczywiście od czasu do czasu zdarzają się nocne zmiany, podczas których dzieje się bardzo dużo i nie mogę ani na chwilę zasnąć. Wtedy jednak ilość pracy i poziom zdenerwowania zapewniają tak duży poziom adrenaliny we krwi, że przez głowę nawet nie przemknie mi myśl o śnie. Jestem pobudzona i pełna werwy, a sen to ostatnie, co mi w takiej chwili jest potrzebne, pielęgniarka Białystok.

Zdecydowanie najbardziej lubię zmiany poranne, po których już o 15.00 jestem w domu. Kończąc tak wcześnie pracę mam cały wieczór dla siebie i dla swoich wnuków. Szkoda, że pielęgniarką nie można być tylko na jedną zmianę.

Niezbędna pomoc

Na pół roku przed śmiercią mojej ukochanej babci, mama zdecydowała się na zatrudnienie pielęgniarki, która w ramach wykonywania swoich obowiązków przychodziłaby kilka razy dziennie do babci, podawała jej niezbędne leki i wykonywała wszystkie pielęgniarskie zadania. Zarówno mama, jak i tata to prezesi dużych, dobrze prosperujących firm, którzy nie mogli pozwolić sobie na zaniedbywanie zawodowych obowiązków. Żeby zapewnić odpowiednią opiekę babci, zdecydowali się wynająć prywatną pielęgniarkę, pielęgniarka Bydgoszcz.

21Od śmierci babci minęły już dwa lata, jednak ja nadal pamiętam ile pani Gienia zrobiła dobrego dla mojej babci. Babcia do ostatnich minut swojego życia była przytomna, poznawała swoich bliskich i dało się z nią porozmawiać. Pielęgniarka spędziła wiele godzin przy łóżku babci, która lubiła sobie poopowiadać i powspominać dawne czasy. Mówienie przychodziło jej z wielkim trudem, między jednym zdaniem a drugim babcia często przysypiała, jednak budząc się zawsze wiedziała, gdzie skończyła i znów podejmowała daną historię. Nie wiem czy babci udałoby się wytrzymać tyle czasu gdyby nie pani Gienia. Pomoc tej kobiety była warta wszystkich pieniędzy i gdybyśmy ponownie mieli przechodzić przez podobną sytuację, na pewno pani Gienia byłaby pierwszą i najlepszą opcją pomocy.

Wiele słyszy się w dzisiejszych czasach o pielęgniarkach, które nie nadają się do swojej pracy, nie mają podejścia do pacjentów i obowiązki wykonują z przymusu. Pani Gienia to pielęgniarka z powołania, z prawdziwym darem do zajmowania się innymi.

Nowa zamiast starej

Sytuacja, która miała miejsce wczoraj w szpitalu bardzo mnie zdenerwowała. Zirytowała mnie tak wielce, że po zakończonej rozmowie z dyrektorem odwróciłam się na pięcie, poszłam do pokoju pielęgniarek i dałam upust swoim emocjom wyżywając się na leżącej na stole paczce delicji. Dobrze, że w pudełeczku zostało zaledwie pięć ciastek, bo gdyby było ich dziesięć to zjadłabym i dziesięć. Stres zawsze odreagowuję słodyczami, co niestety dość negatywnie działa na moją figurę. Jestem typem kobiety, która zawsze jest na diecie i która dość często pozwala sobie na małe odstępstwa od marchewek, sałaty i gotowanego kurczaka.

19No, ale wracając do sprawy, jaka poruszyła mnie wczoraj po południu, chciałabym zauważyć, że dyrektor naszego szpitala jest szczwanym lisem, który dokładnie wie co robi i wszystko ma dużo wcześniej zaplanowane. Nie dalej jak dwa tygodnie temu z pracy została zwolniona jedna z pielęgniarek pracujących na moim oddziale, pielęgniarka Kielce. Jako pielęgniarka oddziałowa dobrze wiem co się dzieje z moim personelem, dlatego wiem, że przyczyną zwolnienia Iwony był rzekomy problem z finansami szpitala. Wczoraj, w dwa tygodnie po zwolnieniu Iwony dyrektor przyprowadził na oddział nową dziewczynę, która od przyszłego tygodnia ma rozpocząć pracę pielęgniarki. To jak to – pieniędzy na pensję dla Iwony nie było, a dla tej nowej jest? To z daleka śmierdzi protekcją i załatwianiem pracy po znajomości. Nie wiem kim jest ta nowa pielęgniarka, ale już jej nie lubię. Pod moimi skrzydłami to dziewczę będzie miało naprawdę ciężko. Niech się lepiej strzeże.

Romans w pracy

Romans między lekarzem, a jedną z pielęgniarek jest tak banalnym i oklepanym zjawiskiem, że w moim mniemaniu istniało już ono tylko i wyłącznie w firmach i brazylijskich telenowelach. Nie raz zdarzało mi się słyszeć lub oglądać sceny filmowe, w których dwie osoby w medycznych fartuchach trwały w namiętnym uścisku w jakimś składziku na miotły, gabinecie lekarskim lub służbówce pielęgniarek. Jak już wspomniałam – banał, tandeta i nic więcej.

18Niestety, często w życiu zostajemy bohaterami sytuacji, o których jakiś czas temu wyrażaliśmy się z największym potępieniem i zniesmaczeniem. W moim przypadku przyczyną zmiany nastawienia do bliższych relacji panujących między lekarzem i pielęgniarką było pojawienie się na oddziale nowego, bardzo przystojnego pielęgniarza, który w mig skradł serce połowy pielęgniarek i połowy pacjentek leżących na oddziale. Ja, jako lekarz powinnam była pozostać niewzruszona na urok i czar rozsiewany przez Marcela, jednak mój opór stopniał już po kilku pierwszych dniach ukradkowych spojrzeń i niby przypadkowych zetknięć dłoni. W niespełna tydzień od poznania Marcela zostaliśmy bliższymi znajomymi, a składzik na szczotki stał się naszym drugim domem.

Wiem, że teraz wychodzę na straszna hipokrytkę, bo jeszcze niedawno piętnowałam związki w pracy, a teraz sama się w taki wdałam. Lekarka i pielęgniarz – czy nie jest to typowe? Niestety, choćbym nawet bardzo chciała, to nie potrafię tego zakończyć, pielęgniarz Opole. Mam jedynie nadzieję, że nikt nie domyśli się co łączy mnie z Marcelem.

Czuję się potrzebna

17Jestem pielęgniarką w ośrodku szkolno-wychowawczym zajmującym się dziećmi z niepełnosprawnością umysłową z Katowic i okolicznych miejscowości. Jako pielęgniarka w takim zakładzie, liczba moich codziennych obowiązków jest o wiele większa niż liczba obowiązków pielęgniarki zajmującej się zdrowymi dziećmi w szkole. Nie pamiętam już dnia, w którym do mojego małego gabinetu nie przyszłaby któraś z wychowawczyń z jednym ze swoich wychowanków. Rozcięte głowy, poprzecinane palce, stłuczenia, rozdarcia i skaleczenia są na porządku dziennym. Dodatkowo dochodzi problem załatwiania potrzeb fizjologicznych w majtki, z którym jako pielęgniarka również muszę się uporać. W jednej z szaf znajdujących się w zajmowanym przeze mnie pokoju znaleźć można kilka świeżych par majtek, podpaski, pampersy dla dorosłych i kilka innych podobnych artykułów. Pamiętam, że gdy zaczynałam pracę pielęgniarki w tym ośrodku, pielęgniarka Katowice, byłam przerażona swoimi obowiązkami i problemami, jakie stwarzają upośledzone umysłowo dzieci, jednak z czasem przyzwyczaiłam się na tyle, że nie robi to teraz na mnie żadnego wrażenia.

Praca z niepełnosprawnymi dziećmi sprawia, że czuję się potrzebna i niezastąpiona. To ja jestem osobą, do której o poradę i pomoc udają się wychowawczynie mające problem z którymś ze swoich uczniów. Dzieci, mimo swojego upośledzenia nadal są tylko dziećmi i to dziećmi, które potrzebują więcej uwagi i ciepła niż te  prawidłowo rozwinięte. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy w ciągu tygodnia któryś z uczniów się do mnie przytula i mówi, że mnie lubi. To daje mi wielką siłę.