Tagged in: opinia

Niewłaściwy partner

43Asia zawsze była ulubienicą całej naszej rodziny, bo jako jedyna miała dość odwagi i talentu, by wybrać się na studia wyższe i zdobyć tytuł magistra. Przez cały okres studiów wszyscy pomagali Asi jak mogli – kupowali jej ubrania, przesyłali pieniądze i paczki z jedzeniem czy wspierali dobrym słowem. Wszystko po to, by Asia miała jak najlepsze warunki do studiowania i nabycia uprawnień pielęgniarskich. Każdy oczami wyobraźni widział, jak Asia dostaje pracę w szpitalu i pomaga chorym, pielęgniarka Konin.

Niestety, po studiach losy Asi potoczyły się zupełnie nie tak, jak powinny, bo Asia poznała mężczyznę zupełnie dla niej nieodpowiedniego. Serce nie sługa, więc Aśka zakochała się po uszy i była ślepa na wszystkie wady swojego przyszłego męża. Wojtek  w oczach Asi był prawdziwym ideałem, natomiast w mniemaniu reszty naszej rodziny był tyranem i człowiekiem o bardzo trudnym charakterze. Do tego umiał perfekcyjnie manipulować, co też nie przysporzyło mu wielu fanów. Głównym celem manipulacji Wojtka była oczywiście Asia, która pod jego naciskiem zrezygnowała z planów zostania pielęgniarką i przeszła na jego utrzymanie. Wojtek chciał mieć w domu kobietę, która będzie zajmowała się wyłącznie ich wspólnym życiem, a nie będzie spotykała się z innymi osobami, nawet przyjaciółkami.

Nas, rodzinę Asi, Wojtek traktuje z wielką podejrzliwością i niechęcią, jednak do tej pory nie zabronił Asi się z nami spotykać. Obawiam się, że Wojtek ma na nią tak duży wpływ, że jedno jego słowo wystarczyłoby, żeby Aśka zerwała z nami wszystkie kontakty.

Bezpodstawne oskarżenia

40W ciągu swojej dwudziestoletniej kariery w zawodzie pielęgniarki wiele nasłuchałam się na temat nieodpowiedniego podejścia pielęgniarek do pacjentów, braku empatii i życzliwego słowa. Nie ma tygodnia, żeby któryś z pacjentów leżących na oddziale wewnętrznym, na którym pracuję, nie narzekał na jedną z pielęgniarek. Ilu pacjentów tyle wymagań i nie każde wymaganie da się spełnić. Ludzie, którzy nie znają warunków pracy na oddziale często są skłonni do stronniczości i wygłaszania bezpodstawnych opinii krzywdzących zawód pielęgniarki. Proszę jednak pamiętać, że wina często leży po stronie pacjenta, który nie potrafi zrozumieć procedur obowiązujących w szpitalu. Pielęgniarka nie jest prywatną służącą gotową stawić się przy łóżku chorego na każde jego skinienie. Oczywiście, ma obowiązek pomóc, jeśli taka potrzeba występuje, jednak pielęgniarka nie zostawi jednego potrzebującego pacjenta, by na czas dobiec do łóżka innego chorego. Pacjentów na naszym oddziale są dziesiątki, a pielęgniarek zaledwie kilkanaście.

Niektórym pacjentom wydaje się, że pielęgniarka Szczecin to osoba, która nie ma innych obowiązków i innych pacjentów do opieki oprócz danego chorego. Chorzy często proszą o rozmowę, potrzymanie za rękę lub przeczytanie gazety, lecz niekiedy pielęgniarki nie mają na to czasu. Opiekując się pacjentami ma się zawsze pełne ręce roboty, a po powrocie z pracy do domu jest się tak wykończonym, że od razu idzie się spać.

Dwie wnuczki

Moje dwie wnuczki, Monika i Asia są kompletnymi przeciwieństwami, chociaż zgodnie z aktem urodzenia obydwie urodziły się tego samego dnia, w tym samym roku w odstępie pięciu minut czasu. Tak, Asia i Monika są bliźniaczkami dwujajowymi i różnią się od siebie tak bardzo, że ktoś, kto ich nie zna nigdy w życiu nie powiedziałby, że są siostrami, a co więcej bliźniaczkami.

38Chociaż obydwie wnuczki kocham po równo, to jakimś cudem zawsze Asia była moją ulubienicą. Od małego była dzieckiem bardzo pozytywnym, lubiącym okazywać uczucia i otwartym na świat. Wiele razy brałam udział w akcjach ratunkowych, które mała Asia organizowała dla znalezionych przez siebie zwierzątek. Nie zliczę ile bezpańskich psów i kotów przewinęło się przez moje mieszkanie. Oczywiście Asia wszystkich swoich „przyjaciół” przynosiła bezpośrednio do mnie, bo wiedziała, że jej ojciec, a mój syn, nie pozwoli na trzymanie zwierząt w domu. Co najważniejsze, empatia, jaką Asia miała w stosunku do innych stworzeń nigdy nie zginęła, a z roku na rok stawała się coraz większa. Nikogo nie zdziwiło, że po zdaniu matury Joasia wybrała się na studia pielęgniarskie, które ukończyła bez żadnych problemów. Pomoc innym leży w naturze Asi, a stanowisko pielęgniarki jest jej pisane, pielęgniarka Bytom.

Druga wnuczka, Monika, to osoba zamknięta w sobie, która zawsze najlepiej czuła się w swoim towarzystwie. Monika została programistką w pewnej bytomskiej firmie i wykonując swoje obowiązki nie kontaktuje się z prawie nikim.

Dobry pracownik

37Choć początkowo miałem pewne obawy co do nowej pielęgniarki, która zasiliła personel pracujący w naszej przychodni teraz uważam, że dobrze się stało, że pani Justyna trafiła akurat do nas. Nowa koleżanka jest osobą bardzo młodą, która dopiero co ukończyła studia wyższe i zanim dostała pracę w przychodni nie miała żadnego doświadczenia zawodowego. Obawiałem się, że nowa pielęgniarka nie poradzi sobie w swojej pracy i przy pierwszym trudniejszym przypadku podkuli ogon i ucieknie gdzie przyszła. Rzadko kiedy ludzie zdają sobie sprawę ze stopnia zaawansowania chorób u niektórych pacjentów, a przyzwyczajenie się do codziennego widoku osób chorych i cierpiących trwa całe lata.

O dziwo, pani Justyna jest osobą o silnym charakterze i wielkiej odwadze. Widać, że nadal bardzo przejmuje się losem pacjentów, jednak jej osobiste uczucia w ogóle nie wpływają na jakość pracy. W trudnych momentach pielęgniarka potrafi uspokoić nie tylko siebie, ale i pacjenta. Umie zachować zimną krew i działać tak profesjonalnie, jak pozwala na to sytuacja. Do tego pani Justyna ma świetne podejście do chorych – z każdym porozmawia, do każdego się uśmiechnie, przez co co chwila otrzymuję telefony od zadowolonych pacjentów, którzy chwalą nową pielęgniarkę, pielęgniarka Rzeszów.

Zobaczymy jak pani Justynie będzie dalej szło. Często dzieje się tak, że młodzi ludzie szybko wypalają się zawodowo i z obiecujących pracowników przemieniają się w zbędny balast, który trzeba usunąć. Niczego nie przewiduję, ani nie jestem złym prorokiem, po prostu mam oczy i uszy otwarte.

Plotkarstwo

W tamtym tygodniu podczas wykonywania wielkich porządków w domu, niefortunnie stanęłam na taborecie, taboret się przechylił, a ja z łoskotem upadłam na podłogę łamiąc sobie przy tym obojczyk i nabijając niezłego guza. Nadal nie wiem jak to wszystko się stało, bo w sprzątaniu jestem prawdziwą mistrzynią i już nie raz wykonywałam podobne prace na wysokościach. Wystarczyła chwila nieuwagi by zagrozić swojemu zdrowiu, a nawet życiu. Karetkę wezwał narzeczony, który zaalarmowany głuchym łoskotem mojego upadku szybko pobiegł do pokoju i odruchowo złapał za telefon. W wyniku upadku i ogromnego bólu ramienia straciłam przytomność, którą odzyskałam dopiero po kilku minutach.

33W szpitalu spędziłam dwa dni na obserwacji. Lekarze chcieli się upewnić czy na pewno nic więcej mi się nie stało i czy czasem nie nabawiłam się wstrząśnienia mózgu. Ręka bolała mnie bardzo, a gips, w który włożono mi połowę klatki piersiowej był bardzo niewygodny. W ciągu nocy w szpitalu udawało mi się przespać co najwyżej cztery, pięć godzin, resztę czasu spędzałam na bezsennym wpatrywaniu się w sufit i wsłuchiwaniu w rozmowy toczone przez pielęgniarki. Moja sala znajdowała się tuż przy pokoju pielęgniarek, dlatego dokładnie słyszałam o czym rozmawiają osoby w nim zgromadzone, pielęgniarka Olsztyn. Powiem wam tylko, że pielęgniarki to straszliwe plotkary, które nie mają oporów w komentowaniu swoich pacjentów, obmawianiu lekarzy i znajomych im osób! W trakcie dwóch nocy nasłuchałam się i o sobie i o koleżance leżącej w jednej sali ze mną.  Po tym wydarzeniu zaczęłam nieco inaczej patrzeć na zawód pielęgniarki – o wiele mniej przychylnie!

Dużo otuchy

32Nie za bardzo orientuję się w tym, czym w swojej pracy zajmuje się pielęgniarka, pielęgniarka oddziałowa i inne pielęgniarki zatrudnione w przychodzi lub szpitalu, jednak widok tych zapracowanych kobiet z uśmiechem na ustach zawsze napawa mnie nadzieją i wlewa ciepło w moje serce. W przeciwności do lekarzy pielęgniarki potrafią zazwyczaj wesprzeć pacjenta, uraczyć go jakimś miłym słowem i przekonać, że wszystko będzie dobrze. Przez lata walki z wirusowym zapaleniem wątroby typu C miałem możliwość zapoznać się z wieloma różnymi lekarzami i kilkudziesięcioma pielęgniarkami, które opiekowały się moją osobą. Moje własne statystyki pokazują, że większość pielęgniarek naprawdę potrafi się zająć pacjentem, dzięki czemu osoba chora czuje się nieco lepiej. Do tej pory w sprawie WCW typu C kontaktowałem się z 7 różnymi lekarzami, spośród których pięciu mógłbym uznać za mało sympatycznych, pielęgniarka Gorzów Wielkopolski. Pielęgniarek na pewno poznałem o wiele więcej i z tego, co pamiętam na pewno ponad połowa z nich była pielęgniarkami z prawdziwego zdarzenia – dobrymi osobami, z którymi przyjemnie rozmawiało się o wszystkim i o niczym, byle nie myśleć o chorobie trawiącej ciało.

Na razie moja choroba jest w fazie uśpienia, co oznacza, że ani mi się nie polepsza, ani nie pogarsza. Chociaż mój organizm nie jest już tak silny jak kiedyś, a wątroba od czasu do czasu się odzywa, to i tak cieszę się, że nadal jestem wśród żywych i mam szansę na kolejnych kilkanaście lat życia. Zobaczymy co to będzie dalej, ale jestem dobrej myśli.

Niezbędna pomoc

Na pół roku przed śmiercią mojej ukochanej babci, mama zdecydowała się na zatrudnienie pielęgniarki, która w ramach wykonywania swoich obowiązków przychodziłaby kilka razy dziennie do babci, podawała jej niezbędne leki i wykonywała wszystkie pielęgniarskie zadania. Zarówno mama, jak i tata to prezesi dużych, dobrze prosperujących firm, którzy nie mogli pozwolić sobie na zaniedbywanie zawodowych obowiązków. Żeby zapewnić odpowiednią opiekę babci, zdecydowali się wynająć prywatną pielęgniarkę, pielęgniarka Bydgoszcz.

21Od śmierci babci minęły już dwa lata, jednak ja nadal pamiętam ile pani Gienia zrobiła dobrego dla mojej babci. Babcia do ostatnich minut swojego życia była przytomna, poznawała swoich bliskich i dało się z nią porozmawiać. Pielęgniarka spędziła wiele godzin przy łóżku babci, która lubiła sobie poopowiadać i powspominać dawne czasy. Mówienie przychodziło jej z wielkim trudem, między jednym zdaniem a drugim babcia często przysypiała, jednak budząc się zawsze wiedziała, gdzie skończyła i znów podejmowała daną historię. Nie wiem czy babci udałoby się wytrzymać tyle czasu gdyby nie pani Gienia. Pomoc tej kobiety była warta wszystkich pieniędzy i gdybyśmy ponownie mieli przechodzić przez podobną sytuację, na pewno pani Gienia byłaby pierwszą i najlepszą opcją pomocy.

Wiele słyszy się w dzisiejszych czasach o pielęgniarkach, które nie nadają się do swojej pracy, nie mają podejścia do pacjentów i obowiązki wykonują z przymusu. Pani Gienia to pielęgniarka z powołania, z prawdziwym darem do zajmowania się innymi.

Facet-pielęgniarka

Czasem wydaje mi się, że moja praca pielęgniarza w bielskim szpitalu polega jedynie na używaniu siły fizycznej i przenoszenia pacjentów z miejsca na miejsce, pielęgniarz Bielsko-Biała. Większość moich koleżanek po fachu zajmuje się pacjentami w sposób typowy dla przedstawicieli naszego zawodu – pobiera im krew do badań, zmienia opatrunki, serwuje leki i zajmuje się ich bieżącymi potrzebami. Ja też mógłbym coś takiego zrobić, jednak w większości przypadków jestem wykorzystywany do czynności fizycznych, z jakimi kruche panie pielęgniarki nie są w stanie sobie poradzić.

13Pacjenci preferują, gdy ich bieżącą opieką zajmują się kobiety. Wcale ich za to nie winię, bo sporo wody musi upłynąć, by ludzie przyzwyczaili się do faktu, że na oddziałach szpitalnych pracują nie tylko pielęgniarki, ale i pielęgniarze. Przez setki lat społeczeństwo przyzwyczaiło się, ze chorymi zajmują się panie pielęgniarki – to kobiety zawsze uważane były za istoty zdolne do zajmowania się innymi, współczujące i dobre. Mężczyzna powinien być silny i twardy, a nie delikatny i współczujący.

Może kiedyś przyjdzie ten dzień, że jako mężczyzna będę cieszył się takim samym uznaniem i poważaniem, jak kobiety pielęgniarki. Póki co muszę się jednak pogodzić z faktem, że jestem tym, który zajmuje się najcięższą i najbardziej męczącą pracą. Dobrze przynajmniej, że mam pracę, która mi odpowiada. Co z tego, że nadal uważana jest za niemęską. Ja się czuję facetem w 100%.

Na studiach

9

Przyznam się otwarcie, że studia pielęgniarskie wybrałem z wielu różnych względów, niekoniecznie tych najbardziej ambitnych i światłych. Oczywiście, gdybym uważał, że zawód pielęgniarza jest zajęciem dużo poniżej moich zdolności i umiejętności, a praca w szpital w ogóle mi nie odpowiada, nigdy nie zdecydowałbym się iść na kierunek pielęgniarski. Nie jestem samobójcą żeby ryzykować kilkudziesięciu lat pracy w miejscu, pod które najchętniej podłożyłbym bombę i wysadził je z wszystkimi pacjentami wewnątrz. Praca pielęgniarza w szpitalu jest zajęciem, z którym będę mógł się zaprzyjaźnić, o ile trafię na dobrą oddziałową i miłe koleżanki w pracy.

No właśnie, odnośnie koleżanek warto zauważyć, że jedną z przyczyn wyboru kierunku pielęgniarskiego było znalezienie sobie partnerki na dalsze lata życia. Gdzie znajdę więcej różnych kobiet jak nie na kierunku pielęgniarskim? Zawód pielęgniarki jest zawodem okupowanym głównie przez kobiety, a mężczyźni to nieliczne jednostki zgubione w tłumie kobiet. Wyobraźcie sobie tę sytuację – ja jeden na dziesiątki atrakcyjnych dziewcząt. Czy nie jest to układ idealny?

Na moim roku jestem jednym z pięciu facetów, którzy zdecydowali się spróbować swoich sił w uznawanym za damskie pielęgniarstwie. A przecież do przenoszenia chorych potrzebne są osoby mające dużą siłę fizyczną – pielęgniarz jest w dzisiejszych czasach na miarę złota, a do tego ma większe szanse znalezienia pracy niż pielęgniarka, pielęgniarka Kraków.

Na bakier z igłą

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy w ciągu całego swojego życia miałem pobieraną krew i dawane zastrzyki. Zawsze byłem bardzo chorowitym dzieckiem, dlatego już w najwcześniejszych latach swojego życia byłem zaznajomiony ze strzykawką i długą igłą, która za każdym razem oznaczała ból, krew i płacz. Uraz do strzykawek pozostał mi do teraz i mimo faktu, że jestem dorosłym facetem, który nie powinien bać się lekarza, ja cały czas na konieczność pobierania krwi reaguję drgawkami.

8Każda igła wbita w moje ciało to kolejna pielęgniarka obsługująca strzykawkę. Przez dwadzieścia cztery lata życia spotkałem dziesiątki pielęgniarek, które zgodnie z definicją wykonywanego przez siebie zawodu powinny znać się na dawaniu zastrzyków i pobieraniu krwi. Niestety, mniej więcej połowa miała blade pojęcie o tym, jak prawidłowo obsługiwać strzykawkę. W większości przypadków z pobierania krwi wychodziłem bliski omdlenia z powodu bólu, jaki spowodował brak fachowości u pielęgniarek.

Dopiero przed rokiem spotkałem pielęgniarkę, pielęgniarka Włocławek, która potrafi tak umiejętnie pobrać krew z żyły, że prawie wcale nie czuje się przekłucia skóry. Pani Jadzia to prawdziwa pielęgniarka, która swoją wiedzą i fachowością powinna dawać przykład innym przedstawicielkom swego zawodu. Powinna chyba zorganizować jakiś kurs dla dobrych pielęgniarek – na pewno miałaby wiele chętnych.