Tagged in: predyspozycje

W genach

30Moja babcia była pielęgniarką w czasach głębokiego komunizmu, moja mama była i jest pielęgniarką w przychodni znajdującej się nieopodal mojego domu, dlatego ja nie mogłam dla siebie wymyślić lepszej drogi życiowej jak pójście w ślady mojej mamy i babci. Z pielęgniarstwem jestem za pan brat od wczesnego dzieciństwa. Większość małych dziewczynek swój wolny czas poświęca na zabawy lalkami i misiami, natomiast ja niemal całe dzieciństwo spędziłam na imitowaniu szpitala, przyjmowaniu na oddział chorych zabawek i serwowaniu im leczenia w formie zastrzyków. Wiele razy słyszałam jak babcia z mamą rozmawiają o ich pracy, a co udało mi się podsłuchać to od razu wcielałam w swoje wymyślone życie. Jeśli jednego dnia mama narzekała na swoją siostrę oddziałową, jeden z moich misiów również dostawał reprymendę od swojego szefa. Realne życie mamy i babci stało się podstawą do mojego wyimaginowanego świata, a później przerodziło się w coś jeszcze – w prawdziwą fascynację pielęgniarstwem i przekonanie, że w przyszłości chcę pracować jako pielęgniarka Tarnów.

Pytana w podstawówce i w szkole średniej kim chcę być w przyszłości, zawsze odpowiadałam, że pielęgniarką. Przez lata moje postanowienia nie zmieniły się, a jedynie ugruntowały. Po zdanej maturze poszłam na studia pielęgniarskie, które ukończyłam z wyróżnieniem. W końcu miałam to we krwi. Udało mi się zrealizować moje marzenie, bo od dwóch lat pracuję na oddziale chirurgii w tarnowskich szpitalu.

Fajrant

Cały czas zastanawiam się czy decyzja o podjęciu studiów pielęgniarskich na pewno była dobra. Jestem dopiero na drugim roku studiów, jednak już teraz idzie mi coraz gorzej, a zajęcia nie sprawiają tak wielkiej przyjemności jak powinny. Większość moich koleżanek co chwila zachwyca się nad zawodem pielęgniarki, a mi do zachwytów jest bardzo daleko. Co jakiś czas w Internecie natrafiam na jakieś informacje, że pracy dla pielęgniarek jest obecnie bardzo mało, że zarobki są niskie, praca ciężka, a wdzięczność pacjentów niewystarczająca.

26Obawiam się, że aktualne zniechęcenie zawodem pielęgniarki nie jest tymczasowe, a oznacza całkowitą rezygnację ze starań o przejście na kolejny rok studiów. Od miesiąca ani razu nie zajrzałam do książek, a po powrocie z uczelni do domu siadam przed komputerem i robię wszystko, by nie myśleć o studiach. Przed rodzicami udaję, że się uczę i przygotowuję do praktyk studenckich, jednak tak naprawdę w ciągu ostatnich dwóch tygodni zarobiłam cztery dwóje za brak przygotowania na zajęcia.

Nie wiem co to będzie w sesji, ale nie uśmiecha mi się nauka do kolokwiów, które w ogóle mnie nie interesują, pielęgniarka Poznań. Wątpię, żeby udało mi się zdać na trzeci rok, a co więcej nawet tego nie chcę. Cały czas biję się z myślami jak tu powiedzieć rodzicom, że zaprzepaściłam dwa lata nauki i mam zamiar zrezygnować ze studiów. Boję się ich reakcji, bo rodzice są dumni, że ich córka będzie pielęgniarką. Na pewno nie będzie.

Na staż

23W następny poniedziałek rozpoczynam swoją przygodę z zawodem pielęgniarza. Co prawda, będzie to tylko i wyłącznie półroczny staż  zorganizowany przez kaliskie biuro pracy, jednak nadal będzie to okazja do zdobycia doświadczenia zawodowego i nauczenia się praktycznego podejścia do zawodu pielęgniarza. Już nie mogę doczekać się jak to będzie pracować jako pielęgniarz. Do tej pory miałem już dwumiesięczne praktyki w przychodni, jednak wynudziłem się tam jak mops. Moim głównym zajęciem podczas praktyk było uzupełnianie kart pacjentów i skierowywanie ich do odpowiednich poradni. Byłe jednocześnie pielęgniarzem i recepcjonistą. Od czasu do czasu miałem możliwość pobrać krew, zmierzyć ciśnienie lub dać zastrzyk i na tym moja praca się kończyła, pielęgniarz Kalisz.

Odbywając staż w dużym szpitalu będę musiał nauczyć się wielu rzeczy, jeśli mam być przydatny na oddziale. Wątpię by ktoś celowo zlecał mi najnudniejsze zadania – w takim szpitalu każde ręce do pracy są bardzo potrzebne, a silne ręce mężczyzny tym bardziej. Ideałem byłoby, gdybym po półrocznym stażu mógł się załapać na stałe do pracy. To jednak jest mało prawdopodobne, bo z tego co słyszałem, szpital zwolnił ostatnio wielu pracowników i dlatego nagminnie przyjmuje stażystów, którzy mają płacone z urzędu pracy. Stażyści to teraz jedyna nadzieja tego szpitala.

Nagły pomysł

11Pewnie wielu Internautów słyszało o dość nowym polskim serialu o nazwie „Lekarze”, który co wtorek emitowany jest na antenie TVN. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że ten serial może mieć ogromny wpływ na zwykłego widza, który wpatrując się w migający ekran telewizora daje się zwieść ułudzie szpitala idealnego, gdzie wszyscy się szanują, pacjenci traktowani są jak rodzina, a personel zakładowy chodzi uśmiechnięty od ucha do ucha. To zapewne ten serial sprawił, że moja nastoletnia córka nagle podjęła decyzję o rezygnacji z planów związanych ze studiowaniem pedagogiki i skupieniu się na nauce pielęgniarstwa.

Eliza, moja osiemnastoletnia córka przyszła pewnego dnia do kuchni i ni stąd ni zowąd obwieściła, że na maturze ma zamiar zdawać biologię i chemię, by móc ubiegać się o zakwalifikowanie na pielęgniarstwo. Początkowo myślałam, że Eliza sobie ze mnie żartuje – do matury zostało nieco ponad dwanaście miesięcy, a córka nigdy w życiu nie była fanką biologii i chemii. Te przedmioty sprawiały jej zawsze najwięcej problemów, dlatego nie wydaje mi się, żeby matura z biologii i chemii była dobrym pomysłem. Eliza jest uparta za swoim ojcem i gdy raz wbije sobie coś do głowy, bardzo trudno ją od tego odwieść. Wiedziałam, że gdy córka podjęła decyzję o nowych przedmiotach maturalnych nie mam szans na przekonanie jej do czegoś innego. Muszę poczekać aż sama stwierdzi, że zawód pielęgniarki jest nie dla niej, pielęgniarka Elbląg. Mam nadzieję, że gdy pójdzie po rozum do głowy nie będzie już za późno.

Na bakier z igłą

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy w ciągu całego swojego życia miałem pobieraną krew i dawane zastrzyki. Zawsze byłem bardzo chorowitym dzieckiem, dlatego już w najwcześniejszych latach swojego życia byłem zaznajomiony ze strzykawką i długą igłą, która za każdym razem oznaczała ból, krew i płacz. Uraz do strzykawek pozostał mi do teraz i mimo faktu, że jestem dorosłym facetem, który nie powinien bać się lekarza, ja cały czas na konieczność pobierania krwi reaguję drgawkami.

8Każda igła wbita w moje ciało to kolejna pielęgniarka obsługująca strzykawkę. Przez dwadzieścia cztery lata życia spotkałem dziesiątki pielęgniarek, które zgodnie z definicją wykonywanego przez siebie zawodu powinny znać się na dawaniu zastrzyków i pobieraniu krwi. Niestety, mniej więcej połowa miała blade pojęcie o tym, jak prawidłowo obsługiwać strzykawkę. W większości przypadków z pobierania krwi wychodziłem bliski omdlenia z powodu bólu, jaki spowodował brak fachowości u pielęgniarek.

Dopiero przed rokiem spotkałem pielęgniarkę, pielęgniarka Włocławek, która potrafi tak umiejętnie pobrać krew z żyły, że prawie wcale nie czuje się przekłucia skóry. Pani Jadzia to prawdziwa pielęgniarka, która swoją wiedzą i fachowością powinna dawać przykład innym przedstawicielkom swego zawodu. Powinna chyba zorganizować jakiś kurs dla dobrych pielęgniarek – na pewno miałaby wiele chętnych.