Tagged in: predyspozycje

Nagły pomysł

11Pewnie wielu Internautów słyszało o dość nowym polskim serialu o nazwie „Lekarze”, który co wtorek emitowany jest na antenie TVN. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że ten serial może mieć ogromny wpływ na zwykłego widza, który wpatrując się w migający ekran telewizora daje się zwieść ułudzie szpitala idealnego, gdzie wszyscy się szanują, pacjenci traktowani są jak rodzina, a personel zakładowy chodzi uśmiechnięty od ucha do ucha. To zapewne ten serial sprawił, że moja nastoletnia córka nagle podjęła decyzję o rezygnacji z planów związanych ze studiowaniem pedagogiki i skupieniu się na nauce pielęgniarstwa.

Eliza, moja osiemnastoletnia córka przyszła pewnego dnia do kuchni i ni stąd ni zowąd obwieściła, że na maturze ma zamiar zdawać biologię i chemię, by móc ubiegać się o zakwalifikowanie na pielęgniarstwo. Początkowo myślałam, że Eliza sobie ze mnie żartuje – do matury zostało nieco ponad dwanaście miesięcy, a córka nigdy w życiu nie była fanką biologii i chemii. Te przedmioty sprawiały jej zawsze najwięcej problemów, dlatego nie wydaje mi się, żeby matura z biologii i chemii była dobrym pomysłem. Eliza jest uparta za swoim ojcem i gdy raz wbije sobie coś do głowy, bardzo trudno ją od tego odwieść. Wiedziałam, że gdy córka podjęła decyzję o nowych przedmiotach maturalnych nie mam szans na przekonanie jej do czegoś innego. Muszę poczekać aż sama stwierdzi, że zawód pielęgniarki jest nie dla niej, pielęgniarka Elbląg. Mam nadzieję, że gdy pójdzie po rozum do głowy nie będzie już za późno.

Na bakier z igłą

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy w ciągu całego swojego życia miałem pobieraną krew i dawane zastrzyki. Zawsze byłem bardzo chorowitym dzieckiem, dlatego już w najwcześniejszych latach swojego życia byłem zaznajomiony ze strzykawką i długą igłą, która za każdym razem oznaczała ból, krew i płacz. Uraz do strzykawek pozostał mi do teraz i mimo faktu, że jestem dorosłym facetem, który nie powinien bać się lekarza, ja cały czas na konieczność pobierania krwi reaguję drgawkami.

8Każda igła wbita w moje ciało to kolejna pielęgniarka obsługująca strzykawkę. Przez dwadzieścia cztery lata życia spotkałem dziesiątki pielęgniarek, które zgodnie z definicją wykonywanego przez siebie zawodu powinny znać się na dawaniu zastrzyków i pobieraniu krwi. Niestety, mniej więcej połowa miała blade pojęcie o tym, jak prawidłowo obsługiwać strzykawkę. W większości przypadków z pobierania krwi wychodziłem bliski omdlenia z powodu bólu, jaki spowodował brak fachowości u pielęgniarek.

Dopiero przed rokiem spotkałem pielęgniarkę, pielęgniarka Włocławek, która potrafi tak umiejętnie pobrać krew z żyły, że prawie wcale nie czuje się przekłucia skóry. Pani Jadzia to prawdziwa pielęgniarka, która swoją wiedzą i fachowością powinna dawać przykład innym przedstawicielkom swego zawodu. Powinna chyba zorganizować jakiś kurs dla dobrych pielęgniarek – na pewno miałaby wiele chętnych.