Tagged in: umiejętności

Jakie cechy powinna posiadać Pielęgniarka?

jakie cechy powinna posiadać pielęgniarkaPielęgniarka, poza wiedzą medyczną musi posiadać pewne umiejętności i cechy psychofizyczne. Jakie?

Pielęgniarka musi być cierpliwa, dokładna i delikatna. Ponieważ jest to praca z ludźmi musi posiadać także umiejętność nawiązywania kontaktów oraz postępowania z ludźmi, empatia i opiekuńczość w tym zawodzie wiedzie prym. Cierpliwość i opanowanie oraz odporność emocjonalna to kolejne cechy niezbędne na tym stanowisku, bowiem praca z pacjentami nie należy do łatwych. Pielęgniarka zobowiązana jest w odpowiedni sposób odnosić się do pacjentów, aby dodać im otuchy i pomóc zachować godność nawet w najtrudniejszej sytuacji. Oprócz tego, że powinna być ciepła i sympatyczna, to z drugiej strony musi być również stanowcza, zdecydowana i w pewnym stopniu odporna na cierpienie ludzkie.

Praca pielęgniarki, w zależności od specjalizacji bywa dość ciężką pracą fizyczną, dlatego też wymagana jest od niej spora siła fizyczna i wytrzymałość. Do tego dochodzą jeszcze rozwinięte zdolności manualne.

Pielęgniarka musi cechować się dużą zdolnością koncentracji uwagi, a zarazem jej podzielnością. W tym zawodzie potrzebna jest także dobra pamięć, zdolność logicznego myślenia i wnikliwej obserwacji oraz wyobraźnia i szybki refleks.

Dobra decyzja

Do końca życia nie uda mi się odwdzięczyć mojej mamie, że w chwili mojego największego zawahania przemówiła mi do rozsądku i poniekąd zmusiła mnie do pójścia na studia pielęgniarskie – studia, które w tamtym czasie były tylko opcją awaryjną. Jeszcze w czasie liceum planowała, że zdam rozszerzoną maturę z biologii, chemii i fizyki i wybiorę się na studia medyczne. Zawsze chciałam być lekarzem, szczególnie neonatologiem – malutkie dzieci były takie rozkoszne, a w końcu ktoś musiał je leczyć.

Woman nurse with syringe in blue uniformMatura nie poszła mi tak dobrze, jak się spodziewałam. Na studia medyczne się nie dostałam, jednak dostałam się na pielęgniarstwo. Byłam rozgoryczona, nie chciałam nawet podejmować tych studiów, bo marzenia rozsypały mi się jak domek z kart. Wtedy do akcji wkroczyła mama. Powiedziała, że powinnam spróbować. Za rok jeśli chcę mogę powtarzać maturę, a przez ten rok powinnam spróbować nauki na pielęgniarstwie. Nawet jeśli później na nim nie zostanę, to może później przepiszą mi jakieś wyniki z egzaminów.

Postanowiłam posłuchać mamy i była to najlepsza decyzja w moim życiu. Skończyło się na tym, że pierwszy rok skończyłam jako druga na roku i nie podeszłam ponownie do matury, bo czułam, że bycie pielęgniarką to moje powołanie. Teraz pracuję jako pielęgniarka Suwałki i zatrudniona jestem na oddziale ginekologiczno-położniczym. Często mam do czynienia  z maluszkami, więc moje marzenia się spełniły.

Właściwe miejsce

Wątpię czy częstotliwość bawienia się w lekarza w jakikolwiek sposób może powiedzieć o tym, kim dane dziecko zostanie w przyszłości. Dumni rodzice widząc swoje dziecko wykonujące takie lub inne czynności lubią sobie powyobrażać, że ich dziecko w przyszłości zostanie piłkarzem, piosenkarką lub kierowcą samochodów rajdowych. Takie zachowania są chyba naturalnie wpisane w rolę każdego rodzica.

w70W moim przypadku też zapewne było podobnie, a rodzice widząc z jakim zapałem badam pluszowe misie i podaję im syropki z uśmiechem na twarzy zapewniali się, że wyrośnie ze mnie wspaniały lekarz. Lekarz nie wyrósł, jednak swoje zawodowe losy faktycznie związałam z medycyną i zostałam pielęgniarką, pielęgniarka Piotrków Trybunalski. Wątpię, bym o pracy w medycynie myślała poważnie wtedy, gdy swojej lalce aplikowałam kolejną dawkę zastrzyków, jednak na pewno o pielęgniarstwie zaczęłam marzyć w szkole średniej, gdy zaczął się zbliżać czas, w którym wszyscy znajomi wymyślali dla siebie wymarzoną przyszłość.

Pomaganie innym ludziom nigdy nie sprawiało mi problemów, a wręcz przeciwni – dawało wiele radości i spełnienie. Pielęgniarka powinna być przede wszystkim osobą o dużym zapasie empatii, która potrzebna jej będzie przy pracy z pacjentami. Studia pielęgniarskie ukończyłam z wyróżnieniem. Tak naprawdę nie robiłam nic szczególnego, by to wyróżnienie zdobyć. Po prostu wiedziałam, że jestem na właściwym miejscu, bo nawet nauka sprawiała mi wiele radości.

Na zawołanie

a70Cieszę się, że wiele osób liczy na moją pomoc i uważa mnie za wielką, medyczną alfę i omegę, jednak muszę również przyznać, że męczy mnie bycie na wezwanie wszystkich członków mojej rodziny. Wystarczy, że któraś ciotka pójdzie do lekarza, dostanie nowe leki lub skierowanie na jakieś zastrzyki, tak od razu ja dostaję telefon z pytaniem czy na pewno te leki są takie, jak być powinny i czy nie mogłabym kiedyś przyjechać żeby porozmawiać z ciocią o jej schorzeniach. Najlepiej żebym wzięła ze sobą wszystkie opatrunki, igły i strzykawki, to przy okazji zrobię jej zastrzyk, a ona nie będzie musiała jechać kilka kilometrów do pobliskiej przychodni, pielęgniarka Ostrów Wielkopolski.

Chociaż ogromnie denerwuje mnie wykorzystywanie mojej osoby, to jakoś nie umiem odmówić lub skłamać, że nie mam czasu. Gdy tylko próbuję wykręcić się od wizyty u którejś z ciotek, w głowie od razu rozlega mi się głos mojej babci mówiącej mi, że tylko dobrzy ludzie zasługują na szczęście, a ile dobra okaże się innym, tyle samo dobra później do nas wraca. Staram się być bardzo dobrą osobą i nie narzekać na rzeczy, które nie do końca mi się podobają.

Gdybym parę razy odmówiła pomocy rodzinie, wtedy na pewno prośby by ustały, a ja miałabym święty spokój. Jaką bym jednak była pielęgniarką, gdybym nie pomogła potrzebującym? Nawet jeśli ci potrzebujący nieco przesadzają i wyolbrzymiają swoje choroby.

Niezbędna pomoc

Szczęście w nieszczęściu, że moja córka uczy się obecnie w szkole pielęgniarskiej i jest na najlepszej drodze do uzyskania tytułu dyplomowanej pielęgniarki, pielęgniarka Grudziądz, bo gdyby nie ona to wczoraj na widok słabnącego męża dostałabym chyba zawału. Na szczęście Asia od razu wczuła się w rolę, zaczęła uspokajać mnie i zajmować się swoim ojcem. Powiedziała, że to nic takiego, że zwykłe przemęczenie, ale jednak lepiej zadzwonić na pogotowie.

s70Gdy wybierałam numer lokalnego szpitala drżały mi palce i miałam problem z trafieniem w odpowiednie klawisze, ale na szczęście po którejś próbie z kolei udało mi się dodzwonić na pogotowie. Karetka przyjechała bardzo szybko, jednak zanim to nastąpiło mój mąż zdążył się już poczuć nieco lepiej. Gdy ma się wszczepiony rozrusznik serca i problemy natury kardiologicznej powinno się uważać na to, co robi się na co dzień i nie szaleć jakby się miało dwadzieścia lat.

Mój mąż wczoraj przesadził z emocjami i tak to się skończyło. Dobrze, że nie stało się nic poważniejszego, ale nie wiadomo jak to będzie następnym razem. Lepiej dmuchać na zimne i wieść w miarę ustabilizowany tryb życia. Następnym razem może nie być przy nas naszej pani pielęgniarki i nie będę wiedziała co robić. Oby do tego nie doszło!

Dobry pracownik

37Choć początkowo miałem pewne obawy co do nowej pielęgniarki, która zasiliła personel pracujący w naszej przychodni teraz uważam, że dobrze się stało, że pani Justyna trafiła akurat do nas. Nowa koleżanka jest osobą bardzo młodą, która dopiero co ukończyła studia wyższe i zanim dostała pracę w przychodni nie miała żadnego doświadczenia zawodowego. Obawiałem się, że nowa pielęgniarka nie poradzi sobie w swojej pracy i przy pierwszym trudniejszym przypadku podkuli ogon i ucieknie gdzie przyszła. Rzadko kiedy ludzie zdają sobie sprawę ze stopnia zaawansowania chorób u niektórych pacjentów, a przyzwyczajenie się do codziennego widoku osób chorych i cierpiących trwa całe lata.

O dziwo, pani Justyna jest osobą o silnym charakterze i wielkiej odwadze. Widać, że nadal bardzo przejmuje się losem pacjentów, jednak jej osobiste uczucia w ogóle nie wpływają na jakość pracy. W trudnych momentach pielęgniarka potrafi uspokoić nie tylko siebie, ale i pacjenta. Umie zachować zimną krew i działać tak profesjonalnie, jak pozwala na to sytuacja. Do tego pani Justyna ma świetne podejście do chorych – z każdym porozmawia, do każdego się uśmiechnie, przez co co chwila otrzymuję telefony od zadowolonych pacjentów, którzy chwalą nową pielęgniarkę, pielęgniarka Rzeszów.

Zobaczymy jak pani Justynie będzie dalej szło. Często dzieje się tak, że młodzi ludzie szybko wypalają się zawodowo i z obiecujących pracowników przemieniają się w zbędny balast, który trzeba usunąć. Niczego nie przewiduję, ani nie jestem złym prorokiem, po prostu mam oczy i uszy otwarte.

Na kurs

Prawdziwą pielęgniarką nie będę nigdy, bo nie poszłam na studia wyższe na pielęgniarstwo i nie zdobyłam uprawnień do zatrudnienia się na tym stanowisku pracy. Nie oznacza to jednak, że nie mogę posiadać podstawowych umiejętności pielęgniarskich, które mam zamiar zdobyć na kursie specjalistycznym dla pielęgniarek, pielęgniarka Gdynia.

36Obecnie pracuję w domu spokojnej starości w Gdyni, w którym zajmuję stanowisko opiekunki. Parę miesięcy temu zrobiłam kurs pielęgniarski dla osób pracujących ze starszymi. Dzięki szkoleniu nauczyłam się szybko i efektywnie wykonywać podstawowe zabiegi higieniczne i pielęgnacyjne, dowiedziałam się co nieco o sposobach podnoszenia pacjenta i pomocy przy zmianie położenia i przemieszczaniu się i poznałam podstawy psychologii postępowania z osobami starszymi.

Kurs okazał się być na tyle przydatny, że po roku bezrobocia znalazłam pracę w hospicjum. Teraz chciałabym zrobić kolejny kurs i nauczyć się jak prawidłowo wykonywać iniekcje, mierzyć ciśnienie i kontrolować stan zdrowia pacjentów. Taka wiedza w zawodzie opiekunki osób starszych byłaby na pewno bardzo cenna i przydatna, a ponadto mogłaby wpłynąć na wysokość mojej pensji.

Dużo otuchy

32Nie za bardzo orientuję się w tym, czym w swojej pracy zajmuje się pielęgniarka, pielęgniarka oddziałowa i inne pielęgniarki zatrudnione w przychodzi lub szpitalu, jednak widok tych zapracowanych kobiet z uśmiechem na ustach zawsze napawa mnie nadzieją i wlewa ciepło w moje serce. W przeciwności do lekarzy pielęgniarki potrafią zazwyczaj wesprzeć pacjenta, uraczyć go jakimś miłym słowem i przekonać, że wszystko będzie dobrze. Przez lata walki z wirusowym zapaleniem wątroby typu C miałem możliwość zapoznać się z wieloma różnymi lekarzami i kilkudziesięcioma pielęgniarkami, które opiekowały się moją osobą. Moje własne statystyki pokazują, że większość pielęgniarek naprawdę potrafi się zająć pacjentem, dzięki czemu osoba chora czuje się nieco lepiej. Do tej pory w sprawie WCW typu C kontaktowałem się z 7 różnymi lekarzami, spośród których pięciu mógłbym uznać za mało sympatycznych, pielęgniarka Gorzów Wielkopolski. Pielęgniarek na pewno poznałem o wiele więcej i z tego, co pamiętam na pewno ponad połowa z nich była pielęgniarkami z prawdziwego zdarzenia – dobrymi osobami, z którymi przyjemnie rozmawiało się o wszystkim i o niczym, byle nie myśleć o chorobie trawiącej ciało.

Na razie moja choroba jest w fazie uśpienia, co oznacza, że ani mi się nie polepsza, ani nie pogarsza. Chociaż mój organizm nie jest już tak silny jak kiedyś, a wątroba od czasu do czasu się odzywa, to i tak cieszę się, że nadal jestem wśród żywych i mam szansę na kolejnych kilkanaście lat życia. Zobaczymy co to będzie dalej, ale jestem dobrej myśli.

Na bakier z igłą

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy w ciągu całego swojego życia miałem pobieraną krew i dawane zastrzyki. Zawsze byłem bardzo chorowitym dzieckiem, dlatego już w najwcześniejszych latach swojego życia byłem zaznajomiony ze strzykawką i długą igłą, która za każdym razem oznaczała ból, krew i płacz. Uraz do strzykawek pozostał mi do teraz i mimo faktu, że jestem dorosłym facetem, który nie powinien bać się lekarza, ja cały czas na konieczność pobierania krwi reaguję drgawkami.

8Każda igła wbita w moje ciało to kolejna pielęgniarka obsługująca strzykawkę. Przez dwadzieścia cztery lata życia spotkałem dziesiątki pielęgniarek, które zgodnie z definicją wykonywanego przez siebie zawodu powinny znać się na dawaniu zastrzyków i pobieraniu krwi. Niestety, mniej więcej połowa miała blade pojęcie o tym, jak prawidłowo obsługiwać strzykawkę. W większości przypadków z pobierania krwi wychodziłem bliski omdlenia z powodu bólu, jaki spowodował brak fachowości u pielęgniarek.

Dopiero przed rokiem spotkałem pielęgniarkę, pielęgniarka Włocławek, która potrafi tak umiejętnie pobrać krew z żyły, że prawie wcale nie czuje się przekłucia skóry. Pani Jadzia to prawdziwa pielęgniarka, która swoją wiedzą i fachowością powinna dawać przykład innym przedstawicielkom swego zawodu. Powinna chyba zorganizować jakiś kurs dla dobrych pielęgniarek – na pewno miałaby wiele chętnych.